Ci ekspaci – ten ekspat

Jak poprawnie mówić o jednej osobie z grupy ekspatów?

Termin ekspaci, zapożyczony z języka angielskiego, coraz częściej pojawia się w publicystyce i odnosi się do wysoko wykwalifikowanych specjalistów, którzy wyjechali z ojczyzny, by pracować za granicą. W języku polskim możemy używać spolszczonej formy ekspaci, ale dopuszczalne jest też zachowanie oryginalnej pisowni expaci. Ponieważ w tekstach najczęściej spotykamy formy liczby mnogiej: ekspaci, ekspatów, z ekspatami, o ekspatach, pojawiają się trudności z utworzeniem poprawnej formy liczby pojedynczej. Problem ten potęguje częste zestawienie słowa ekspat z terminem nomada w tekstach dotyczących migracji. Skojarzenia z „nomadą” oraz z ogólniejszym określeniem „specjalista” mogą prowadzić do niepoprawnego użycia formy ekspata. Poprawnie natomiast w liczbie pojedynczej należy mówić i pisać: ten ekspat (lub ten ex pat), analogicznie jak w zdaniach: ten ekspert, ten fachowiec, ten emigrant.

Monika Kaczor

Czy promka mieści się w normie językowej?

Jak Poradnia oceniłaby słowo promka pod względem normatywnym – jako błąd, potocyzm czy wyraz wchodzący do polszczyzny? W reklamach sklepów często widzę super promka. Czy takie określenie mieści się w normie językowej? Czy słowo promka jest zgodne z normą językową, czy to raczej potoczny neologizm poza normą?

Pytanie wyraża najważniejsze współczesne dylematy dotyczące normy językowej. Słowo promka, które należy uznać za zdrabniające skrócenie od podstawy słowotwórczej promocja, jest coraz powszechniejsze, lecz budzi obawy dotyczące jego użycia w języku oficjalnym.

Rzeczownik promka nie jest zupełnie nowy, bo już w 2017 został zgłoszony do plebiscytu Młodzieżowe Słowo Roku, co potwierdza zapis w internetowej wersji Słownika języka polskiego PWN, a od 2011 jest notowany przez korpusy języka polskiego (Monco.pl). Skoro reprezentował on język młodzieżowy, można uznać, że ma pochodzenie środowiskowe – młodzieżowe – w którym powszechne jest tworzenie i używanie bogatej leksyki o nacechowaniu emocjonalnym. Wczesne przykłady korpusowe wskazują na rozpowszechnienie w środowisku graczy komputerowych. Wiele tego typu tworów językowych ma charakter epizodyczny i krótkotrwały, wygląda jednak, że promka się przyjęła, upowszechniła i rozszerza zakres swojego użycia w komentarzach internetowych, komunikacji mediów społecznościowych oraz mediach masowych. Mogłoby się wydawać, że to tylko chwyt marketingowy, by przyciągnąć młodych ludzi za pomocą ich języka, jednak potwierdzenia użycia notujemy także w prasie oficjalnego obiegu i na publicznych stronach internetowych np.:
Ostatnio była promka na pasty do zębów. Przy zakupie dwóch jedną można było kupić za grosz (newsweek.pl, 5.03.2023).
Klientka Biedronki w Toruniu chciała kupić dwupak coca-coli. Usłyszała, że ma kupić czteropak, bo „weszła inna promka” (gazeta.pl, 30.07.2024).
Urodzinowa „promka” w Pendolino szansą na grudniowy wypad ze Śląska nad Bałtyk (slazag.pl, 15.11.2024).
Są to, jak do tej pory, cytaty potocznych wypowiedzi ludzi lub użycia z cudzysłowem, czyli wskazujące na niestosowność w użyciu oficjalnego obiegu. Trzeba uznać taką czynność za oswajanie z popularnym nowym słowem.
Trudno jednoznacznie ocenić, jaki charakter będzie miał rzeczownik promka w przyszłości, bo język jest dynamiczny. Obecnie, choć nie notują go jeszcze słowniki języka polskiego (np. Wielki słownik języka polskiego), należy uznać, że jest to neologizm w języku potocznym ogólnym, który został zapożyczony z języka młodzieżowego i języka graczy komputerowych. Słowo to jest krótkie i jednoznaczne, przez co dodatkowo atrakcyjne dla mówiących i piszących. Można je używać w swobodnych i nieformalnych wypowiedziach. W przypadku zastosowań w języku oficjalnym wypada zaznaczyć, że jest określenie potoczne lub młodzieżowe.

Piotr Kładoczny

Babizna – od dziedzictwa materialnego po duchowe

Uczestnicząc w postępowaniu spadkowym, spotkałem  się z określeniem babizna. Część osób uważa, że chodzi o część spadku po babci, a inni traktują to jako określenie kobiety. Jak ocenić znaczenie tego słowa i jego nacechowanie emocjonalne – czy jest obraźliwe, czy może funkcjonuje jako żartobliwy neologizm, a może jako archaizm, wyraz zapomniany, który wyszedł z użycia i jest nieczytelny.

Babizna nie jest szczególnie częstym i znanym wyrazem. Jest to słowo historyczne, obecne już w staropolszczyźnie w znaczeniu ‘spadek po babce’. Istnienie tego wyrazu w języku polskim poświadczają liczne leksykony od Słownika staropolskiego (pod red. S. Urbańczyka, Kraków 1953–2002) po słowniki współczesne.
Jak wyjaśnia Słownik języka polskiego PWN (https://sjp.pwn.pl), jest to wyraz starodawny, prawniczy, oznacza spadek i dziedzictwo po babie, czyli babce, analogicznie jak dziadzizna po dziadku, macierzyzna po matce i wciąż obecna w polszczyźnie ojcowizna po ojcu. Tak, jak forma darowizna, babizna jest derywatem utworzonym przez dodanie rzadkiego dość sufiksu -izna, by utworzyć nazwę obiektu i samej czynności. Warto dodać, że neutralny w polszczyźnie historycznej leksem baba jest wyrazem onomatopeicznym, powstałym z powtórzenia sylab w wymowie dziecięcej, tak jak: mama i tata. Babcia jest formalnie zdrobnieniem.
Słownik polszczyzny XVI wieku (pod red. M.R. Mayenowej i F. Popławskiego, Wrocław 1966-) notuje słowo babizna przede wszystkim w znaczeniu prawniczym, podając ustabilizowane wyrażenie dziedziczna babizna, ale notuje też znaczenie wtórne, babizna jako ‘starość, słabość, chwiejność’, a tzw. Słownik Wileński (pod red. A. Zdanowicza i in., Wilno 1861) podaje w drugim znaczeniu nacechowany wyraz ‘babsko’. Wydaje się, że to wtórne znaczenie może wpływać na pojawienie się skojarzeń znaczeniowych wyrazu babizna z takimi leksemami jak płycizna, młodzizna czy dulszczyzna. Sugerowałoby to wtedy pochodzenie leksemu nie od rzeczownika baba w znaczeniu ‘babcia’, ale od baba w znaczeniu ‘stara kobieta’ lub nacechowanego stylistycznie: żartobliwie albo z niechęcią o kobiecie. Przyrostek -izna używany jest do tworzenia kilku kategorii słowotwórczych: 1. nazw obiektów (tu właśnie babizna, ojcowizna, ale i ojczyzna), 2. abstrakcyjnych nazw cech (np. golizna) lub 3. nazw nosicieli cech, zwykle zbiorowych (np. starszyzna). Nawet jeśli współcześnie w uzusie istnieją inne niż związane z dziedziczeniem użycia słowa babizna, słowniki tego nie potwierdzają.
Najnowsze, bardzo ciekawe znaczenie wyrazu babizna jest, wywiedzionym ze staropolskiego terminu prawniczego, neosemantyzmem w znaczeniu ‘spadek duchowy’. Babizna w świetle lingwistyki pamięci odwołuje się do babć, babek jako depozytariuszek pamięci rodzinnej i pamięci jednostkowej. Znajdujemy takie znaczenie leksemu babizna w naukowej literaturze memorycznej, pojawia się też w nagrodzonej powieści Dominiki Słowik pod tytułem „Zimowla”, mamy także organizację o tej nazwie: Stowarzyszenie Babizna.

Dorota Szagun

Na glanc czy na glans? Obie formy mają połysk

Która forma jest lepsza – na glanc czy na glans?


Możemy mówić i pisać zarówno „na glanc”, jak i „na glans”, a także „do glansu” lub „do glancu” – wszystkie te formy są poprawne. Zarówno glans, jak i glanc pochodzą z niemieckiego słowa „Glanz”, które oznacza połysk.
W języku polskim te zapożyczenia stworzyły całą rodzinę wyrazów: glancować i glansować – czyli polerować, prasować, wygładzać; glancownik (forma tylko z „c”) – dawniej ‚szlifierz’; a także glancowanie i glansowanie, glansowany lub glancowany – oznaczające ‚coś lśniącego, wypolerowanego, dopracowanego, eleganckiego’.
Glansować (czy glancować) można było nie tylko powierzchnie, jak metal, marmur, szkło czy kamień, ale też… własną mowę lub tekst – czyli dbać o ich formę i styl.
Słowa glans i glanc miały więcej znaczeń niż tylko ‚połysk’ – wskazywały również na urodę, elegancję, okazałość, szlachetność czy czystość.

Monika Kaczor

Darmobit – dawny sposób na nazwanie nieokrzesanego

Jak rozumieć słowo „darmobit” w dawnych tekstach literackich? Czy odnosiło się ono zawsze do osoby nieokrzesanej, czy mogło mieć też inne znaczenia w zależności od kontekstu?


Darmobit to nie rzecz, lecz osoba. Słowo to oznaczało pierwotnie tego, którego bito na darmo – nie w sensie „za darmo”, lecz bez skutku, nadaremnie. Choć dziś brzmi to dość dziwacznie, dawniej miało swoje uzasadnienie: przez wieki panowało przekonanie, że bicie to właściwa i skuteczna metoda wychowawcza. Dopiero pod koniec XIX wieku zaczęto to podejście kwestionować.
Dawny wyraz darmobit odnosił się więc do kogoś, kto mimo kar cielesnych pozostał niewychowany – czyli był nieokrzesany, grubiański, pozbawiony ogłady.

Monika Kaczor

Wiedźma, czyli ta, która wie …

Czy pierwotne znaczenie słowa wiedźma rzeczywiście wiązało się z wiedzą?

Tak, słowo wiedźma pochodzi od czasownika wiedzieć i dosłownie oznacza kobietę obdarzoną wiedzą – taką, która zna się na zaklęciach, wie, jak rzucać i zdejmować uroki, jak wywołać deszcz albo sprowadzić suszę, a także jak przywoływać lub odpędzać choroby. Ten rodzaj wiedzy – tajemniczy i trudny do wytłumaczenia – był jednak od dawna kojarzony z czymś niepokojącym lub złowrogim, dlatego w polszczyźnie wyraz wiedźma niemal od początku miał negatywny wydźwięk. Jak podają słowniki, już w XVI wieku oznaczał ‚złą czarownicę rzucającą uroki’. W innych językach słowiańskich słowo to pierwotnie miało bardziej neutralne znaczenia, takie jak ‘zielarka’, ‘wieszczka’ czy ‘kobieta znająca się na magii’, ale z czasem również tam nabrało pejoratywnych skojarzeń i zaczęto je utożsamiać z postaciami pokroju czarownicy, Baby-Jagi czy jędzy.

Monika Kaczor

 

Baba – Jaga i Baba – Jędza

Dlaczego Baba – Jaga i Baba – Jędza zostały uznane za tautologie?

Choć w literaturze zwyczajowo zapisuje się imię Baba Jaga jako dwa oddzielne wyrazy, to według słowników ortograficznych poprawna forma to zapis z łącznikiem: Baba-Jaga. Imiona Jaga i Jędza mają wspólne korzenie – oba wywodzą się od prasłowiańskiego *ęga/*ędza, które oznaczało poważną chorobę lub niemoc. Z czasem przekształciły się one w personifikacje tej dolegliwości: Jaga funkcjonowała w tradycji wschodniosłowiańskiej, a Jędza – w zachodniosłowiańskiej. Z kolei wyraz baba, oprócz podstawowego znaczenia ‘starsza kobieta’ czy ‘babcia’, bywał również używany na określenie kobiety zajmującej się magią lub leczeniem, czyli znachorki lub czarownicy. Wszystko wskazuje na to, że postać Baby-Jagi w polskiej tradycji została zapożyczona z języków wschodniosłowiańskich.

Monika Kaczor

Bosaki

Jakie znaczenie ma sformułowanie bose buty?

Sformułowanie bose buty może budzić zdziwienie. W polszczyźnie przymiotnik bosy utrwalił się w takich połączeniach, np.: bosy koń (taki, który nie jest okuty), bose koła (koła niezabezpieczone metalowymi obręczami; bosy wóz). Bosakiem nazywano bose sanie, ale również człowieka chodzącego boso. Z kolei buty wzuwane na bose stopy określano bosakami. Przypominały one sandały, czyli właśnie bose buty.
Dziś mówimy na bosaka, czyli na boso, gołymi stopami; bosy lub bosonogi ‘o boso chodzącym człowieku’. Nie znamy już określeń: bose buty, bosaki.

Monika Kaczor

Kto ma ochotę na słodkiego Pawełka czy pawełka?

Kto ma ochotę na słodkiego Pawełka czy pawełka?

Zgodnie z zasadą PWN „nazwy różnego rodzaju wyrobów przemysłowych, np. samochodów, motocykli, rowerów, aparatów radiowych i telewizyjnych, (…), lekarstw, papierosów, napojów, artykułów spożywczych, odzieży, butów, używane jako nazwy pospolite konkretnych przedmiotów, a nie jako nazwy marek i typów oraz firm zapisujemy małymi literami. Jeśli chcemy poczęstować znajomych czekoladowym batonikiem, to poprawnie zapiszemy Kto ma ochotę na słodkiego pawełka? Jeśli w tym samym kontekście chcielibyśmy użyć dużej litery, musielibyśmy poprzedzić określenie Pawełek stosownym rzeczownikiem pospolitym, tak by użyć nazwy firmowej: Kto ma ochotę na słodki batonik Pawełek? lub potocznie Kto ma ochotę na słodkiego batonika Pawełka? Trzeba dodać, że sformułowanie potoczne jest niejednoznaczne, bo może oznaczać, że chcielibyśmy poczęstować znajomych batonikiem nie swoim, tylko należącym do Pawełka.

Monika Kaczor

Czesne

Początek roku szkolne wiąże się z różnymi opłatami. Stąd moje pytanie – od czego pochodzi słowo czesne?

Pierwotnie czesne miało znaczenie ‘honorowe’, ‘opłata honorowa’. Dlatego warto o tym pamiętać, gdy przyjdzie nam ochota wymigać się od uiszczenia czesnego …
Czesne powszechnie kojarzy się z opłatą za naukę w szkole. W średniowieczu była to ‘opłata na rzecz sędziego’, a w niektórych rejonach ‘opłata na rzecz Kościoła’.
Czesne to forma rodzaju nijakiego dawnego przymiotnika cnyczesny ‘zacny, uczciwy, zaszczytny, honorowy’, który uległ substantywizacji, czyli przekształcił się w rzeczownik rodzaju nijakiego.

Monika Kaczor