KPC, kpc czy może k.p.c.?

Nurtuje mnie pytanie, jaki jest skrót od Kodeksu Postępowania Cywilnego. W różnych pismach prawniczych występują różne wersje, np. KPC, kpc, k.p.c. – która z nich jest poprawna?

Ponieważ nie ma oficjalnego systemu skrótów nazw aktów prawnych, trzeba respektować ogólne reguły tworzenia skrótów oraz ich formy utrwalone zwyczajem językowym.

Według Słownika skrótów i skrótowców Jerzego Podrackiego, PWNpoprawny jest zapis małymi literami, który może wystąpić w dwóch wersjach: k.p.c. (zwyczajowo kpc). Zapis z kropkami lub bez dopuszcza się także w skrótach nazw innych kodeksów, np. Kodeks karny – k.k. (kk), Kodeks cywilny – k.c. (kc), Kodeks pracy – k.p. (kp), Kodeks postępowania karnego – k.p.k. (kpk).

Przy okazji warto podkreślić, że piszemy k.p.c. (nie: k. p. c.), czyli stosujemy zasadę, że nie stawia się spacji między jednoliterowymi członami skrótu, z których każdy zakończony jest kropką.

Anna Wojciechowska

Wielokrotnie o kilkuletnich

Zwracam się z uprzejmą prośbą o rozwiązanie problemu związanego z zapisem przedziałów liczbowych w połączeniu z „-krotny” lub „-letni”. Jak powinna wyglądać konstrukcja np. przedziału liczbowego 4-5 i słów „-krotny” lub „-letni”? Czy zapis 4-5-letni jest poprawny?

Liczebniki z cząstkami krotny i letni można zapisać literowo w postaci jednego wyrazu (dwukrotny, dwuletni, trzykrotny, trzyletni) lub skorzystać z zapisu cyfrowego liczebnika i połączyć go z omawianymi cząstkami łącznikiem (2-krotny, 2-letni, 3-krotny, 3-letni). Użycie formy literowej zaleca się w tekstach humanistycznych, a zapis cyfrowy jest bliższy tekstom nauk ścisłych.

Z kolei przy zapisie przedziałów również korzysta się z łącznika: 2-3 razy, czyli ‘od dwóch do trzech razy’. Jeśli zatem chcemy wielokrotności zestawić jako przedział, to należy skorzystać z zapisu poprzez dwa łączniki: 2-3-krotny lub dwu- -trzykrotny. Obie postaci mogą budzić pewne wątpliwości przez nagromadzenie łączników blisko siebie. Istnieje możliwość przedstawienia informacji w formie opisowej, która przykładowo brzmiałaby: Proces transformacji trwa od dwóch do trzech lat (zamiast: Transformacja jest procesem 2-3-letnim); Przed każdą akcją ćwiczyliśmy od czterech do pięciu razy (zamiast: Przed każdą akcją ćwiczyliśmy 4-5-krotnie).

Piotr Kładoczny

krotny

Niewiadoma z Radomią

Zwracam się do Państwa z prośbą o podanie nazwy mieszkańca Radomii.

Zadanie to jest bardzo trudne, ponieważ nazwy mieszkańca wsi Radomia w podzielonogórskiej gminie Świdnica nie notuje ani Słownik nazw własnych Jana Grzeni, ani Słownik nazw miejscowości i mieszkańców… pod redakcją Marka Łazińskiego, ani Słownik nazw geograficznych… Jana Grzeni. Nie ma jej także w lokalnych wydawnictwach leksykograficznych: w Słowniku normatywnym nazw miejscowych byłych województw jeleniogórskiego, legnickiego, wałbrzyskiego, zielonogórskiego Edwarda Homy czy Słowniku nazw geograficznych Ziemi Lubuskiej Wojciecha Pasterniaka i Hieronima Szczegóły.

Nazwę mieszkańca Radomi trzeba więc utworzyć. Wiąże się to jednak z wieloma problemami, ponieważ w języku polskim zadomowiło się już kilka określeń mieszkańców miejscowości, których nazwy brzmią bardzo podobnie do Radomi. Na przykład radomianin to mieszkaniec Radomia, radominianin to mieszkaniec Radomina, radomiczanin to mieszkaniec Radomic, a radomnianin mieszka w Radomnie. Zdarza się wprawdzie, że mieszkańcy różnych miejscowości noszą tę samą nazwę (np. mieszkańcy Międzyrzeca Podlaskiego i Międzyrzecza to międzyrzeczanie), ale użycie którejś z powyższych nazw na określenie mieszkańca Radomi byłoby mylące (a w niektórych przypadkach także niepoprawne słowotwórczo).

Do tworzenia nazw mieszkańców służą jednak – oprócz najpowszechniejszego formantu -anin, -anka – także inne sufiksy, np. -ak lub -czyk. Nie polecałabym ich jednak, ponieważ ten pierwszy nie jest neutralny. Radomiakami nazwiemy potocznie mieszkańców Radomia. Z kolei formant -czyk tylko wyjątkowo służy do tworzenia nazw mieszkańców miejscowości polskich (np. zakopiańczyk), regularnie zaś – do tworzenia nazw obcych (np. berlińczyk).

W tej sytuacji proponuję pozostać przy nazwie opisowej mieszkaniec/ mieszkanka Radomi. Takie rozwiązanie wydaje się najrozsądniejsze, a mieszkańcy Radomi wcale nie powinni się czuć poszkodowani, ponieważ od wielu nazw miejscowości nie tworzy się w języku polskim nazw mieszkańców.

To jednak nie koniec kłopotów poprawnościowych z Radomią. Problemy pojawiają się także z odmianą tej nazwy. Według Wielkiego słownika ortograficznego… pod redakcją Edwarda Polańskiego rzeczowniki zakończone na -ia mają w dopełniaczu, celowniku i miejscowniku końcówkę  -i lub -ii. Wiąże się to z poczuciem rodzimości czy obcości wyrazu, a także z wymową mianownika. Jeśli -ia występuje po spółgłoskach wargowych p, b, f, w, m, to w wyrazach rodzimych i przyswojonych piszemy -i, natomiast w wyrazach obcych -ii. Radomia jest wprawdzie polskim odpowiednikiem wcześniejszej niemieckiej nazwy Seiffersholz, ale autorzy Słownika nazw geograficznych Ziemi Lubuskiej z 1963 roku od początku uznawali ją za rodzimą, przydając końcówkę -i. Myślę, że warto podtrzymywać tę tradycję, mimo że współcześnie upowszechnia się zapis przez dwa i.

Magdalena Steciąg