Mindfulness

Szanowni Państwo, jak odmienić wyraz mindfulness i czy w ogóle ten wyraz podlega odmianie. Proszę o wyjaśnienie.
Mindfulness

Rzeczownik „mindfulness” jest jednym z wielu zapożyczeń z języka angielskiego, które napływają do polszczyzny. Termin ten stosowany jest przede wszystkim w psychologii w znaczeniu „trening uważności”. Trudno znaleźć odpowiednik polski, który w pełni oddawałby znaczenie tego rzeczownika tłumaczonego w słownikach angielsko-polskich jako: uważność, uważną obecność.
Słowo MINDFULNESS jest na razie stosunkowo rzadko używane w języku potocznym (nie rejestruje go żaden ze słowników języka polskiego ani Narodowy Korpus Języka Polskiego), dlatego występuje przede wszystkim w formie nieodmiennej. Ponieważ jednak język polski jest językiem fleksyjnym, większość wyrazów zapożyczonych (zwłaszcza te często używane, jak opisywany niedawno „fanpage”) podlega z czasem odmianie. Dzieje się tak także z rzeczownikiem „mindfulness”. Zwykle słowo zapożyczone odmieniamy podobnie jak zbliżony do niego pod względem wymowy oraz zakończony na tę samą spółgłoskę wyraz pospolity. Dobrym wzorem odmiany rzeczownika „mindfulness” jest odmiana rzeczownika fitness, rejestrowanego w „Słowniku gramatycznym języka polskiego” (sgjp.pl).
A zatem odmiana wygląda następująco:
M. mindfulness
D. mindfulnessu
C. mindfulnessowi
B. mindfulness
N. mindfulnessem
Msc. mindfulnessie
W. mindfulnessie
Odmienione formy tego rzeczownika można spotkać w tekstach internetowych, np. „W mindfulnessie nie chodzi o to, żeby ci było przyjemnie w życiu, tylko żebyś konfrontowała się z tym, co się z tobą dzieje w chwili obecnej” (http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,18216740,Mindfulness___walec_na_stres__Zuzanna_Ziomecka__To.html).

Irmina Kotlarska

Oleat

Czy mogę prosić o pomoc dotyczącą odmiany jednego ze słów. W jaki sposób odmienić słowo „oleat” w zdaniu: Na podstawie badań terenowych sporządzono oleat/oleatę/oleata? Słowo to jest rodzaju męskiego. Analogia do wyrazu „brat” wskazywałaby na „oleata” jako poprawną formę odmiany, natomiast intuicyjnie właściwą formą wydaje się „oleatę”.

Oelat jest rzeczownikiem rodzaju męskiego i należy do IV grypy deklinacyjnej, która obejmuje rzeczowniki zakończone w M. lp. na spółgłoski twarde: b, d, f, ł, m, n, p, r, s, t, w, z. Powinno wobec tego być:

M. oleat
D. oleatu
C. oleatowi
B. oleat
N. oleatem
Msc. oleacie
W. oleacie.

W powyższym zdaniu rzeczownik oleat występuje w formie biernikowej: Na podstawie badań terenowych sporządzono oleat.

Monika Kaczor

Zaszufladkowano do kategorii Odmiana

Krakauerologia

Szanowna Poradnio,
w programie telewizyjnym prowadzący, opowiadając o historii Krakowa, wymienił nazwę krakauerologia. Sprawdziłem w Internecie, że jest to nauka o wyższości Krakowa nad resztą świata. Czy taki wyraz występuje w słownikach języka polskiego?

kraków

W dostępnych słownikach języka polskiego wyraz krakauerologia nie występuje. „Uniwersalny słownik języka polskiego” pod redakcją Stanisława Dubisza (Warszawa 2003, t. II, s. 286) odnotowuje wyraz krakauer, który w znaczeniu potocznym żartobliwym albo lekceważącym oznacza <<mieszkańca Krakowa>>.
Słowo krakauerologia brzmi uczenie, nie bez wpływu obecnej w nim cząstki – logia.

Monika Kaczor

Fanpage

Czy fanpage jest odmienne?

facebook
Fanpage strona na Facebooku, promująca osobę, firmę, markę, służąca do komunikacji pomiędzy użytkownikami serwisu społecznościowego. Odmiana tego wyrazu jest następująca:
M. fanpage
D. fanpage’a
C. fanpage’owi
B. fanpage lub fanpage’a (forma potoczna)
N. fanpage’em
Msc. o fanpage’u
W. fanpage’u.

Monika Kaczor

Zaszufladkowano do kategorii Odmiana

Terrorysta zamachowiec czy terrorysta-zamachowiec?

Czy w zestawieniu terrorysta zamachowiec obowiązkowy jest dywiz?

Tego typu zestawienia mają pisownię rozdzielną. Człon drugi pełni funkcję określenia członu pierwszego. Stosunek tych członów względem siebie jest znaczeniowo nierównorzędny. Konstrukcje tego typu to na przykład: terrorysta samobójca, człowiek dokumentalista, artysta malarz, pies przewodnik, poseł sprawozdawca, kobieta inżynier, ludzie strusie, samochód pułapka, statek cysterna, miasto ogród. W tego rodzaju zestawieniach dywiz jest zbędny.
Oprócz wymienionych wyżej konstrukcji w polszczyźnie zdarzają się zestawienia zawierające nazwiska – Lewandowski piłkarz, Małysz skoczek, Sthur aktor (W skeczu Rozmowa telefoniczna Sthur kabareciarz był lepszy niż Sthur aktor).

Monika Kaczor

Nazwy urzędów

Mam wątpliwości, od jakiej litery (wielkiej czy małej) powinny zaczynać się podane niżej nazwy urzędów i stanowisk: marszałek województwa mazowieckiego, wicemarszałek, przewodniczący sejmiku, starosta powiatu, ochotnicze straże pożarne.

To pytanie wiąże się z zasadami zawartymi w „Wielkim słowniku ortograficznym PWN”: 18.28, 18.34, 19.2, 20.17. Wynika z nich, że zasadniczo nazwy godności i stanowisk pisze się małymi literami. Jednak nazw urzędów jednoosobowych w aktach prawnych zapisane są wielką literą.
Wielkiej litery można używać w tekstach ze względów grzecznościowych lub emocjonalnych, np. Zebranie otworzył Przewodniczący …. – w odniesieniu do konkretnej osoby w celu jej wyróżnienia i z dodatkowym wyróżnieniem etykietalnym.
Określenia godności i stanowisk występujące na początku nazw wielowyrazowych można pisać wielką literą w drukach firmowych, na wizytówkach, pieczątkach itp., co motywuje się tym, że rzeczowniki te zajmują wtedy początkowe miejsce w nazwie.
Nazwę urzędu zapiszemy małą literą wtedy, gdy będzie ona użyta w znaczeniu nazwy pospolitej, to znaczy nie odnoszącej się do konkretnej osoby na tym stanowisku, np. Inicjatywa legislacyjna w zakresie powołanej ustawy nie leży w kompetencji ministra finansów, lecz w kompetencji ministra spraw wewnętrznych i administracji.
Jeśli mówimy o konkretnej Ochotniczej Straży Pożarnej działającej np. w Zielonej Górze, to tę nazwę zapiszemy wielką literą, bo jest to nazwa własna. Jeśli nazwa nie odnosi się do konkretnego obiektu, zapiszemy ją małą literą, np. Jak się dostać do ochotniczej straży pożarnej.

Przy okazji warto wspomnieć, że konstrukcja z małej/dużej litery jest rozpowszechniona i budzi kontrowersje. Poprawnie jest małą literą, a także dużą/ wielką literą.

Monika Kaczor

Castro

Jak odmienić nazwisko Castro (Fidel Castro)? Czy celownik będzie brzmiał Castrze?

flaba Kuby

Jest zwyczaj językowy, utrwalony już w polszczyźnie, by niektóre nazwiska obce (niesłowiańskie) zakończone na -o, jak Castro, Franco, Brando, pozostawiać w formie nieodmiennej, odmieniając jedynie imię (Fidela Castro, Fidelowi Castro itd.) lub inny wyraz (generał Franco). Powodem nieodmieniania tych nazwisk, popartym mocą zwyczaju, jest ewentualna niejednoznaczność form przypadków zależnych (np. z Frankiem ‘imię męskie’/ frankiem ‘jednostka monetarna’) oraz trudność z odtworzeniem formy mianownika na podstawie form przypadków zależnych.

Magdalena Idzikowska

Ubranka z charakterem

W jednej z reklam pojawiło się sfomułowanie „ubranka z charakterem”. Czy jest ono poprawne i logiczne. Można zauważyć, że wiele produktów ma już teraz „charakter”, nawet ubranka. Byłabym wdzięczna za wyjaśnienie.

n62g006_1

To prawda, dla celów marketingowych tworzone są wymyślne hasła, celowo zaskakujące, atrakcyjne (zdaniem twórców) określenia czy nazwy. Już od dawna twórcy reklam polecają inteligentne pralki czy przyjazne domy, przenosząc tym samym pozytywne cechy ludzkie na właściwości przypisywane nowoczesnym przedmiotom. Przez to wyróżnia się lansowane produkty i nadaje im nadzwyczajne właściwości, szczególnie pożądane przez odbiorców, do których reklamy te są kierowane.
A jeśli kawiarka może być intuicyjna, pralka inteligentna, a dom przyjazny, to odzież może posiadać (niepowtarzalny) charakter. Zapewne będzie to oznaczało, że jest ona wyjątkowa.
Rzeczownik charakter odnosi się do ‘zespołu cech psychicznych względnie stałych, właściwych danemu człowiekowi’, to także ‘o człowieku ze względu na jego cechy psychiczne’, ale słowo to oznacza również ‘zespół cech właściwych danemu przedmiotowi lub zjawisku, odróżniających je od innych przedmiotów i zjawisk tego samego rodzaju’ (SJP PWN). Stąd też określenie z charakterem (w ten sposób reklamuje swoje produkty polska firma Endo) będzie wskazywało na niepowtarzalność, wyjątkowość jako cechę przypisywaną reklamowanym produktom.

Magdalena Idzikowska

E-kultura

Regionalne Centrum Animacji Kultury, instytucja marszałka, postawiło sobie ambitny cel: utworzenie strony Lubuskiekultura.pl z bazą danych o artystach i instytucjach, które działają w woj. lubuskim. Wobec tego, czy mogę powiedzieć, że czytam coś na portalu e-kultura, czy e-kulturze?”.

Jak podaje Słownik zapożyczeń angielskich w polszczyźnie pod redakcją Elżbiety Mańczak-Wohlfeld e- [wym. i] ‘to pierwszy człon wyrazów złożonych wskazujący na ich związek znaczeniowy z Internetem, a zwłaszcza z takimi jego usługami, jak poczta elektroniczna i strony internetowe, np. e-biznes, e-commerce, e-banking’. Co istotne, cząstkę e- w znaczeniu elektroniczny zapisujemy zawsze z łącznikiem. W tym samym słowniku leksem portal [-lu, lm -le, -li, mrz, inform.] jest definiowany jako ‘witryna internetowa o charakterze komercyjnym, udostępniająca indywidualnym użytkownikom różnorodne informacje i usługi, np. konta pocztowe, a instytucjom – możliwość reklamy produktów w różnych formach’. Na marginesie warto dodać, że – zgodnie ze Słownikiem języka polskiego PWN – w dopełniaczu liczby mnogiej dopuszcza się dwie formy formy: portali albo portalów.
Według Mirosława Bańki (http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/w-portalu;11293.html, data dostępu 21.11.2016) portal „to witryna internetowa, dlatego bardziej uzasadnione jest połączenie w portalu, jak w witrynie (sklepowej)”. Podążając tym tropem, można wywnioskować, że prawidłowa forma to: czytam coś w portalu e-kultura (nie na portalu) lub czytam coś w e-kulturze. Tymczasem we współczesnej polszczyźnie w tych i podobnych kontekstach spotykamy formy z obu przyimkami (w, na) i prawdopodobnie nieprędko się to zmieni.
Na pytanie, czy lepiej jest mówić znalazłam coś w portalu czy na portalu, Jan Miodek odpowiada: „(…) ja bym tu ogłosił remis. Nie razi mnie konstrukcja na portalu, choć jakiś poszukiwacz pełnej poprawności powie, że w portalu jest logiczniejsze i precyzyjniejsze. Mówi się, że znalazłem coś na jakiejś takiej stronie, a przecież mówimy znalazłem coś w gazecie, ale na tej stronie tej gazety. A zatem z rywalizacji w/na portalu żaden z tych przyimków jeszcze długo zwycięsko nie wyjdzie” (http://www.raciborz.com.pl/art14307.html, data dostępu 21.11.2016).

Urszula Majdańska-Wachowicz

Zaszufladkowano do kategorii Odmiana

Spuścić kogoś po brzytwie

Szanowni Państwo,
jakie jest pochodzenie tytułowej frazy spuścić po brzytwie? Czy jest to regionalizm? Czy można ją wiązać z niemieckim słowem: „abziehen”?

Polskie określenie „spuścić kogoś po brzytwie” jest potocznym zwrotem określającym pozbycie się kogoś. Niemiecki czasownik „abziehen” oznacza w pierwotnym sensie końcowy etap ostrzenia brzytwy, którą rzemieślnik – po naostrzeniu na obrotowym kamieniu szlifierskim – pocierał o skórzany rzemień w celu ostatecznego wyrównania ewentualnych zadziorów. I tutaj zaczyna się problem: w potocznym sensie „abziehen” oznacza oszukać kogoś, a nie pozbyć się, „spławić”. Istnieją jeszcze co najmniej dwa zwroty w języku niemieckim z brzytwą/ nożem:
1) jemanden über die Klinge springen lassen (dosł. ‚kazać komuś skoczyć przez brzytwę/ostrze’) = narazić kogoś na wysokie ryzyko/ względnie wysłać na pewną śmierć;
2) jemanden ins offene Messer laufen lassen (dosł. ‚kazać komuś biec na otwarty (niezabezpieczony) nóż’) = znaczenie j.w.
Ponieważ spora część rzemieślników przybyła do Polski w XIII w. z Niemiec (w okresie przybycia Zakonu Niemieckiego na ziemie polskie, w ramach tzw. Ostkolonisation, czyli osiedlania się Niemców na terenach położonych na wschód od rzek Łaba i Soława), potem także z Holandii i innych krajów, można założyć, że wiele zwrotów zostało przejętych z języka niemieckiego. Doskonałym przykładem jest porzekadło: „Kto smaruje, ten jedzie”, które pochodzi z czasów podróży drewnianą furą, potem karocą. Oś pojazdu należało regularnie nasmarować olejem, aby mechanizm się nie zatarł. Kto zatem chciał dotrzeć do celu, musiał mieć na uwadze, że mechanizm pojazdu wymagał regularnej konserwacji. Taka procedura wiązała się nieraz z koniecznością dodatkowej, nie zawsze zgodnej z prawem, dopłaty.

Reasumując:
„Abziehen” oznacza pierwotnie ostrzyć brzytwę na pasku. Jest to w zasadzie jedyne/ względnie jedno z nielicznych fachowych określeń tej czynności. Jednakże w języku potocznym należy przyjąć tłumaczenie ‚oszukać’. Jest to określenie ogólnoniemieckie, nie regionalizm.
Ogólne określenie ostrzenia brzytwy to dosłownie ujęte „(die Klinge) schärfen”.
Można przyjąć, że polski zwrot pochodzi od wyrażenia niemieckiego, ale jego znaczenie z upływem czasu uległo zmianie.

Pani Izabeli Taraszczuk dziękuję za konsultację w zakresie języka niemieckiego.

Monika Kaczor