Odmiana nazwisk

Na zaproszeniu ślubnym zaprosiliśmy Państwa Jeshków oraz na kolejnym Wojtka Jeshkego zgodnie (naszym zdaniem) z zasadami gramatyki. Nazwisko w mianowniku brzmi Jeshke. Efekt jest taki, że wszyscy są urażeni. Wyjaśniają, że ich nazwisko się nie odmienia. Proszę o odpowiedź językoznawców – kto z nas popełnia błąd?

Szczegółowe zasady odmiany nazwisk podają między innymi słownik ortograficzny języka polskiego i słownik poprawnej polszczyzny (zob. Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN pod red. A. Markowskiego, Warszawa 1999). Ogólne zalecenie dotyczące deklinacji nazwisk polskich i obcych jest następujące: jeśli tylko jest możliwe przyporządkowanie nazwiska jakiemuś wzorcowi odmiany, należy je odmieniać (zob. rozdział IX Wielkiego słownika ortograficznego PWN pod red. E. Polańskiego, https://sjp.pwn.pl/zasady/IX-Pisownia-nazw-wlasnych;629595.html).
Językoznawczyni prof. Irena Bajerowa jeden ze swoich artykułów zatytułowała „Wstyd nie odmieniać nazwisk!” . W żartobliwy sposób prof. Jan Miodek przekonuje, że „nazwiska trzeba odmieniać!”: „Genialny matematyk i świetny aforysta Hugo Steinhaus powiedział takim, którzy nie życzyli sobie odmieniania ich nazwiska: Pan jest właścicielem swojego nazwiska tylko w mianowniku liczby pojedynczej. Pozostałymi przypadkami rządzi gramatyka!” (https://plus.nto.pl/prof-jan-miodek-nazwiska-trzeba-odmieniac/ar/4161843, zob. wpis Jak odmienić nazwisko Dancewicz?)
Zgodnie z obowiązującą w polszczyźnie normą językową zaleca się, aby nazwiska męskie obcego pochodzenia (bez względu na ich pisownię oryginalną) zakończone na samogłoskę -e odmieniać według wzorca przymiotnikowo-rzeczownikowego, to znaczy, że w liczbie pojedynczej powinny one przybierać formy właściwe przymiotnikom rodzaju męskiego (przy czym w miejscowniku i narzędniku otrzymują końcówki -em, nie: -ym), np. LindeLindegoLindemuLindem, GoetheGoethegoGoethemuGoethem, Dante – Dantego – DantemuDantem, a w liczbie mnogiej – formy odmiany rzeczowników osobowych, jak LindeLindowieLindów, JeshkeJeshkowieJeshków.
W zakresie nazwisk zakończonych na -e występuje również tendencja do pozostawiania ich w formie nieodmiennej. Możliwość nieodmieniania jest dopuszczalna, gdy nazwisko zostanie poprzedzone imieniem lub rzeczownikiem pospolitym (np. minister, prezydent). Zaleca się jednak odmienianie nazwisk przyswojonych, jeśli nie przeszkadzają temu czynniki pisowniowe (zob. D. Buttler, H. Kurkowska, H. Satkiewicz, Kultura języka polskiego, Warszawa 1976).

Magdalena Idzikowska

Zaszufladkowano do kategorii Odmiana

Zanurzony w autobiografię czy zanurzony w autobiografii?

Szanowna Poradnio,
jak będzie prawidłowo: Zanurzony w autobiografię czy zanurzony w autobiografii? A może obydwa warianty są prawidłowe?

Słowniki języka polskiego notują połączenie czasownika zanurzyć z rzeczownikiem zarówno w miejscowniku (kto zanurza kogo/co gdzie – np. zanurzony po szyję w wodzie), jak i w bierniku (kto zanurza kogo/co w co – np. zanurz głowę w wodę) bez różnicowania znaczeń. Taki stan przedstawia m.in. „Wielki słownik języka polskiego” dostępny w internecie (wsjp.pl). Podobnie „Słownik poprawnej polszczyzny” (red. A. Markowski) zawiera informację o obu możliwych połączeniach (niestety, wyłącznie dla niedokonanego odpowiednika zanurzać) z adnotacją, że połączenie z rzeczownikiem w bierniku (ktoś zanurza się w coś) jest rzadsze. Dane z Narodowego korpusu języka polskiego (nkjp.pl) potwierdzają, że jedna i druga konstrukcja jest przez Polaków używana z dużą przewagą połączeń miejscownikowych.
Przedstawione tu do rozpatrzenia połączenia czasownika zanurzyć mają znaczenie metaforyczne, bo nie odnoszą się do fizycznego umiejscowienia czegoś lub kogoś – co jest treścią podstawowego znaczenia, lecz do mentalnego uwikłania czyichś myśli we wskazane treści (autobiografia). Całość przekazu może mieć dodatkowe uzasadnienie w rzeczywistym czytaniu autobiograficznej książki i być może pochylaniu się nad nią, lecz tak być nie musi, bo wystarczy kontekst myślenia o tej autobiografii lub brania jej pod uwagę. Nie zmienia to jednak faktu, że oba warianty w znaczeniach dosłownych i przenośnych należy uznać za poprawne.

Piotr Kładoczny 

Dyktando uniwersyteckie

Autorem dyktanda uniwersyteckiego jest prof. Marian Bugajski. 

„Kto chce pisać doskonale
Język polski i też prawie,

Umiej obiecado moje,
Któreż tak napisał tobie”.

Umiejże dyktando moje,
Któreż tak napisał Tobie.

Umiej polską ortografię,
Którąż dręczą Cię na jawie,

Któraż nocą Ci się przyśni,
Bo dzień cały o niej myślisz.

Borsuk w norze chrumka, chrapie.
Sójka trzmiela w locie łapie.

Mrzyk brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie,
Wnet z tej trzciny nur wychynie.

Wzleci chyżo, wzwyż się wzniesie,
Zniknie hen w oddali, w lesie,

Gdzie gżegżółka kuka: kuku,
Dzięcioł stuka: stuku-puku,

Gdzie pustułka „hu, hu” woła
Ćwierćcień, półmrok dookoła.

Lis przechera chyłkiem truchta,
Chytrze chowa się po buchtach.

A tu miniptaszek jerzyk
Szarobure piórka zjeżył.

W chaszczach czyżyk ze strzyżykiem
Hałasują wespół z kszykiem.

Jeż z jeżykiem w chrustach drepce,
Dżdżownic szuka, wodę chłepce.

Po tych wersach każdy przyzna,
Że niełatwa jest polszczyzna.

Chaber, chabaź, chabanina,
Chachar, chajder, heroina.

Zęza, żachwy, zygzak, zyg-zyg,
Żuchwa, żagiew, ryzyk-fizyk;

Fiksum-dyrdum, czy potrafię
Opanować ortografię?

Chandra, handel, handryczenie
Rześkość, rzewień, żąć, rżnąć, rżenie;

Drzewo buk, Pan Bóg, Bug rzeka:
Siła złego na człowieka.

Męcz się, trudźże tu człowieku,
Jak napisać „przez pół wieku”.

Jak napisać „przez półwiecze”,
Bądźże mądry tu człowiecze.

Szałwii – jedno i czy dwa i
Jak by tu napisać Mai?

No a szyi, no a chryi,
Stągwi, rewii, szui, bryi?

Śmichy-chichy? Co ja słyszę?
Hocki-klocki jak napiszę?

Z kreską będzie fiku-miku?
No a bezlik, a bez liku?

Co dzień, co dnia i codziennie
Trudzi się człek nadaremnie,

No bo zgłębić nie potrafi
Wszystkich zasad ortografii.

Pani burmistrz czy burmistrzyni?

Bardzo proszę o wskazanie, która z poniższych form jest prawidłowa:
Proszę o zabranie głosu Burmistrza Miasta X Panią Annę Nowak.
czy też:
Proszę o zabranie głosu Burmistrz Miasta X Panią Annę Nowak.

To pytanie jest pokłosiem dyskusji o tworzeniu i używaniu form żeńskich, która toczy się od lat nie tylko w środowisku językoznawców. W związku z tym, że kobiety sprawują coraz więcej prestiżowych funkcji i stanowisk, które wcześniej były dla nich niedostępne, sposób ich prawidłowego językowo wyrażania staje się przedmiotem sporów.
W tym konkretnym przykładzie dopuszczalna jest opcja pierwsza: „Proszę o zabranie głosu Burmistrza Miasta X Panią Annę Nowak”, drugą należałoby nieznacznie poprawić: „Proszę o zabranie głosu Panią Burmistrz Miasta X Annę Nowak”. Jest jeszcze możliwa trzecia wersja: „Proszę o zabranie głosu Burmistrzynię Miasta X Annę Nowak”. To dla odważnych, którzy zechcą promować formy żeńskie. Por. wpis: Wójtka, wójcina, wójtowa.

Magdalena Steciąg

Rozmaitości językowe

W codziennej komunikacji językowej upowszechnią się sformułowania, które są nieprzemyślane, bezrefleksyjne, czy nawet kompromitujące. Wrażliwego i myślącego użytkownika języka powinny drażnić takie przykładowe wyrażenia, jak: dzielić się refleksjami, szeroki wybór paneli, wiodący temat spotkania, filozofia zarządzania firmą. Są one puste znaczeniowo, nadają wypowiedzi znamiona bełkotu. Powstaje paradoks, bo wyrazy, które w intencji nadawcy miały odbanalnić język wypowiedzi, przynoszą szkody zarówno językowi, jaki jego użytkownikom. Wydaje się, że znaczenia tych konstrukcji nie rozumieją twórcy wadliwych wypowiedzi. Nie wiadomo, do czego ma prowadzić dublowanie treści w sformułowaniu na terenie gminy. Nie sposób inaczej myśleć – gmina jest terenem, po co więc pisać W ramach robót porządkowych na terenie Gminy wykonywane są następujące prace: opróżnianie koszy ulicznych, zamiatanie ulic i chodników, czyszczenie. A czym wytłumaczyć zapis jednostki podziału administracyjnego wielką literą? Jest to wyraz pospolity (jak: miasto, osiedle, wieś, województwo), który piszemy małą literą. Podobne kontrowersje wzbudza zapis Spotkanie z Burmistrzem. Takiego zapisu nie da się uzasadnić, a reguła jest prosta – jeśli posługujemy się nazwą godności (tytułu, stanowiska), to piszemy ją małą literą, więc powinno być – Spotkanie z burmistrzem. Z kolei w zapisie pełnej nazwy urzędu jednoosobowego stosujemy duże litery, np. Burmistrz Miasta i Gminy Szlichtyngowa Jan Kowalski. Niezręcznym sformułowaniem jest nieproszeni gościeDziś debata z udziałem zaproszonych gości. Zwykle proponuje się komuś – specjalistom, znawcom – by wzięli udział w dyskusji, w obradach, w omawianiu konkretnych zagadnień. Raczej się nie spotyka, by w debacie brali udział przygodni uczestnicy. Do pięknych nie należą, choć może są czytelne, zapisy typu: Z-ca Wójta Gminy, V-ce burmistrz. Ze względów estetycznych warto rozwinąć nazwę skrótu. Konstrukcje typu w miesiącu wrześniu, w dniu dzisiejszym, w dniu wczorajszym tak silnie utrwaliły się w polszczyźnie, że nie wyczuwamy, że zawierają one to samo słowo. Poprawa tego rodzaju konstrukcji językowych polega na wyeliminowaniu wyrazów nie wnoszących żadnych nowych informacji, czyli powinno być: we wrześniu, dziś, wczoraj. Podobne zjawisko jest widoczne w zdaniu Do dramatycznego zdarzenia doszło we wtorkowe popołudnie w miejscowości Sarbiewo w powiecie strzelecko-drezdeneckim. Sarbiewo – to miejscowość. Zupełnie niepotrzebnie autorzy takich wypowiedzi, jak: Ten dezodorant jest dedykowany mężczyznom, którzy lubią wyzwania; Od 1 marca można aplikować o pracę, używając wyrazów dedykować, aplikować, dążą do atrakcyjności i niebanalności wypowiedzi. Czasami, tworząc efektowne tło wyrazowe, można narazić się na śmieszność. Prościej i jaśniej będzie powiedzieć po polsku niż po angielsku – Ten dezodorant jest przeznaczony dla mężczyzn, którzy lubią wyzwania; Od 1 marca można starać się o pracę. Obecnie „karierę” językową robią wyrazy typu totalna opozycja i opozycja demokratyczna, które są pozbawione wyrazistości informacyjnej, a być może miały wzbogacić, uatrakcyjnić i odbanalnić język wypowiedzi. Opozycja nie potrzebuje dookreślenia totalna czy demokratyczna, bo jakież to ma znaczenie dla przeciwstawienia się komuś lub czemuś, przeciwdziałania, oporu, czy protestu…

Monika Kaczor

Dyktando na Dzień Języka Ojczystego

Autorem dyktanda jest prof. Marian Bugajski.

Nie tylko Polacy, ale i nie-Polacy uważają, że język polski nie należy do najłatwiejszych. Według amerykańskich badań sporządzonych dla rządu Stanów Zjednoczonych polszczyzna jest trudniejsza niż np. francuszczyzna, hiszpańszczyzna, słowacczyzna, białoruszczyzna, greczyzna, niż co najmniej kilka jeszcze innych języków wspólnoty europejskiej lub krajów do Unii Europejskiej nienależących. Myliłby się jednak ten, kto by uznał, że jest to język supertrudny.
Większość ze studwudziestopięciotysięcznego zasobu słów, którymi się posługuje trzydziestokilkumilionowy – bez mała czterdziestomilionowy naród to wyrazy łatwe.
Do nieco trudniejszych zaliczylibyśmy:
chrabąszcz, chrypka, chrapać;
chrobot, chrząszcz, wychapać;
ach i och, huk i chuch;
hufnal, hucpa, uch!
Kłopoty sprawiają niejednemu uczniowi (i nie tylko uczniowi) takie formy, jak:
Mai, szyi, szui, mecyi,
bestii, rewii, chryi, szczeżui,
stągwi, szałwii, kutii, adhezji,
kolii, kliwii, lilii, herezji.
Starosłowiański, staro-cerkiewno-słowiański, staroniemiecki, staro-wysoko-niemiecki, północnopolski, północno-wschodnio-polski, późnopopołudniowy to przykłady dwu- i więcejwyrazowych połączeń sprawiających kłopoty nie tylko niepolonistom.
Niełatwe, chociaż i nie nader trudne, są takie połączenia, jak: śmichy-chichy, hocki-klocki, koszałki-opałki czy baju, baju.
Trudne są także wyrazy obce, szczególnie te rzadko używane, na przykład:
maharadża, szahristan, szachrajka,
machabejski, mahatma, nahajka
i najnowsze, jak:
upgrade, e-mail, software, hejter,
fastback, fast food, handout, skater.
A dyktando było naprawdę nietrudne. Wszakże ponadprzeciętnie trudne nie mogłoby być, boby nas zniechęciło, bobyśmy uznali, że polski to język nieprosty i niechybnie, nie wahając się, przestalibyśmy się w nim doskonalić.

Metro w dopełniaczu liczby mnogiej

Proszę o podanie dopełniacza liczby mnogiej rzeczownika metro.

Forma wzorcowa ma postać metr, ale jest w zasadzie nieużywana i zastępowana formą linii (stacji) metra. Podobnie jest z formą dopełniacza liczby mnogiej takich rzeczowników, jak: radioradiów, studiostudiów.

Monika Kaczor

Nazwiska żon i córek

Proszę o informację, jaka będzie brzmiało nazwisko żony i córki, jeśli mąż nazywa się Hartwing.

Żona będzie się nazywała Hartwingowa, a córka – Hartwinżanka.
O nazwisk męskich zakończonych na spółgłoskę nazwiska żon tworzymy przez dodanie przyrostka -owa, a nazwiska córek przez dodanie przyrostka -ówna, np. GrzelakGrzelakowaGrzelakówna.
O nazwisk męskich zakończonych na -g, -go, -ge tworzymy nazwiska córek za pomocą przyrostka -anka, np. StrugStrugowaStrużanka.
O nazwisk męskich zakończonych samogłoską -a nazwiska żon tworzymy przez dodatnie przyrostka-ina/-yna, a nazwiska córek za pomocą przyrostka -anka, np. CzubaCzubinaCzubianka.

Monika Kaczor

Jako nosicielka nazwiska zakończonego na -g, chciałabym zwrócić uwagę, że choć formy wskazane przez Monikę Kaczor są poprawne i powszechne w użyciu, to jednak zgodnie z tradycją i porządkiem słowotwórczym do nazwiska męża należałoby jednak dodać przyrostek -yna (z alternacją g:ż) i utworzyć dość trudne w wymowie i brzmiące nieco archaicznie, ale uzgodnione w szeregu z odojcowskim nazwiskiem córki formy odmężowskie: Hartwinżyna, Strużyna.

Magdalena Steciąg (Steciążyna)

Bielsko-Biała było czy Bielsko-Biała była?

Jaką formę przybiera czasownik w konstrukcjach Bielsko-Biała, jajko-niespodzianka?
Formę czasownika w połączeniach zespolonych dywizem i w połączeniach niewspółrzędnych dostosowujemy do rodzaju ich pierwszego członu. Będzie więc: Bielsko-Biała było …, Jajko-niespodzianka smakowało….

Monika Kaczor

Podmiot rozwinięty wyrażeniem przyimkowym

Dzień dobry,
piszę z takim pytaniem: kiedy w zdaniach ze sformułowaniem „razem z” stosuje się liczbę mnogą, a kiedy pojedynczą? Zaobserwowałem dwa różne warianty. Przykładowe zdanie: „Poszedłem do baru, gdzie razem z kolegą wypiliśmy pięć piw, narzekając na to, że nie pracy dla ludzi z naszym wykształceniem”. Czy zmiana liczby podmiotu jest tutaj poprawna? Czy może jednak powinno być „razem z kolegą wypiłem”? Ale czy wtedy nie gryzłoby się to ze wspólnym narzekaniem ba brak pracy?

„Wielki słownik języka polskiego” (red. A. Markowski, Warszawa 2004, s. 1640-1641) podaje, że jeśli w zdaniu występuję podmiot rozwinięty wyrażeniem przyimkowym, można go połączyć z orzeczeniem w liczbie pojedynczej lub mnogiej, w zależności od tego, czy składnik drugi będziemy traktować jako równoprawny, hierarchicznie równorzędny (wtedy liczba mnoga orzeczenia – Poszedłem do baru, gdzie razem z kolegą wypiliśmy pięć piw, narzekając na to, że nie pracy dla ludzi z naszym wykształceniem), czy też jako podrzędny (wtedy liczba pojedyncza orzeczenia – Poszedłem do baru, gdzie razem z kolegą wypiłem pięć piw, narzekając na to, że nie pracy dla ludzi z naszym wykształceniem).

Monika Kaczor