Feminatywy

Szanowni Państwo,

Czy te formy są poprawne: prezydent – prezydentka, szofer – szoferka, kierowca – kierowczyni, kolejarz – kolejarka, architekt – architektka, optyk – optystka, szklarz – szklarka, psycholog – psycholożka, inżynier – inżynierka, filolog – filolożka, sztoczniowiec – stoczniowczyni, spadochroniarz – spadochroniarka, docent – docentka, minister – ministerka, sportowiec – sportowczyni, frezer – frezerka, murarz – murarka?

Wśród wymienionych feminatywów znajdują się zarówno rzeczowniki od dawna istniejące w polszczyźnie i skodyfikowane w ogólnych słownikach języka polskiego, nazwy żeńskie istniejące od niedawna, ale utworzone poprawnie i odnotowane w słownikach tematycznych, jak i formy niezaistniałe jeszcze w polszczyźnie bądź utworzone niepoprawnie.
W „Słowniku nazw żeńskich polszczyzny” pod redakcją Agnieszki Małochy-Krupy potwierdzono użycie i poprawność następujących feminatywów z listy zawartej w pytaniu: prezydentka, szoferka, kierowczyni, kolejarka, architektka, psycholożka, inżynierka, filolożka, spadochroniarka, docentka, ministerka, murarka (dawniej: mularka).
Formy żeńskie szklarka i frezerka nie są skodyfikowane w słownikach, ale zostały utworzone poprawnie.
Wyrazy: optystka, stoczniowczyni, sportowczyni nie są stosowane w polszczyźnie; zamiast nich należy używać form notowanych w słownikach i powszechnych w użyciu: optyczka, sportsmenka oraz stoczniarka.
Warto przy okazji przytoczyć aktualne stanowisko Rady Języka Polskiego z 2019 roku w sprawie używania feminatywów:
„Rada Języka Polskiego przy Prezydium PAN uznaje, że w polszczyźnie potrzebna jest większa, możliwie pełna symetria nazw osobowych męskich i żeńskich w zasobie słownictwa. Stosowanie feminatywów w wypowiedziach, na przykład przemienne powtarzanie rzeczowników żeńskich i męskich (Polki i Polacy) jest znakiem tego, że mówiący czują potrzebę zwiększenia widoczności kobiet w języku i tekstach. Nie ma jednak potrzeby używania konstrukcji typu Polki i Polacy, studenci i studentki w każdym tekście i zdaniu, ponieważ formy męskie mogą odnosić się do obu płci”. Por. https://rjp.pan.pl/?view=article&id=1861:stanowisko-rjp-w-sprawie-zenskich-form-nazw-zawodow-i-tytulow&catid=98
Magdalena Steciąg

Skąd się wzięły bakalie?

Skąd się wzięła nazwa bakalie?

W zależności od tego, po jaki słownik sięgniemy, bakalie mogą to być ‘suszone owoce południowe’ albo ‘suszone owoce południowe i orzechy, albo ‘suszone owoce południowe pomieszane z orzechami, piernikami, marmoladkami’. Do tych ‚suszonych owoców południowych’ włączane bywają również rodzime suszone lub wędzone śliwki, suszona lub kandyzowana żurawina, kandyzowane wiśnie i inne dodatki występujące w świątecznych ciastach, deserach, słodkich sałatkach.
Nazwa bakalie, która dziś ma wyłącznie formę liczby mnogiej, w VIII w. miała również liczbę pojedynczą: ta bakalija. Została ona zapożyczona z języka ukraińskiego, a tam przywędrowała z języków osmańskich – bakkaliye były to rozmaite spożywcze towary kolonialne, nie tylko orzechy i suszone owoce, ale również orientalne przyprawy (np. cynamon, imbir, pieprz), którymi handlował bakkal – drobny kupiec skupujący i sprzedający towary spożywcze.
Warto zapamiętać, że współczesne bakalie nie mają liczby pojedynczej, a forma bakalii to jedyna poprawna postać dopełniacza tego rzeczownika.

Monika Kaczor

Zagiąć parol

Szukam wyjaśnienia określenia zagiąć parol. Czy mogliby Państwo wytłumaczyć sens powiedzenia.

Zagiąć parol pierwotnie było określeniem karcianym: kiedy stawiano na kartę – a ta wygrywała – i stawiano na nią po raz drugi, podwajając stawkę, zaginano jej róg. Oznaczyć w ten sposób kartę to właśnie zagiąć parol. W dosłownym znaczeniu ‘uparcie stawiać na tę samą kartę’ do przenośnego, a dziś żywego ‘uwziąć się na kogoś’.
Parol jest zapożyczeniem z języka francuskiego: parole to ‘słowo, głos, mowa, tekst’, parole d’honneur to ‘słowo honoru’. Trudno wyjaśnić, w jaki sposób francuskie parole przekształciło się w polski frazeologizm oznaczający ‘powziąć wobec kogoś stanowczy zamiar, uwziąć się na kogoś’.
Dawniej używano również samego słowa parol na oznaczenie obstawianej karty, której zaginano róg. Parol oznaczał słowo honoru, którym się ręczyło, że w razie przegranej będzie się wypłacalnym. To znaczenie nawiązuje bezpośrednio do francuskiego źródłosłowu.

Monika Kaczor

W każdym kątku po dzieciątku

Szanowni Państwo, co wyraża powiedzenie „W każdym kątku po dzieciątku”?

Dawniej to powiedzenie było jednym z zasadniczych elementów życzeń świątecznych i noworocznych. Czasami miało rozwinięcie w postaci członu z liczebnikiem, zwiększającym liczbę „życzonych” dzieci, np.: W każdym kątku po dzieciątku, a na piecu troje; W każdym kątku po dzieciątku, a przy piecu pięć; W każdym kątku po dzieciątku, a za piecem sześć.
Uważano, że wielodzietność jest oznaką przychylności Bożej, jaką jest obdarowywana dana rodzina. Życzono więc narodzin kolejnych córek i synów, mówiąc: Niech Wam Bóg w dzieciach wynagrodzi. W ten sposób również dziękowano za przysługę czy okazaną pomoc. Były to życzenia wypowiadane nie z przymrużeniem oka, ale na poważnie i z dobroci serca.

Monika Kaczor

Życzymy Wam (i sobie), by słowa były wypowiadane odpowiedzialnie, z miłością i ku dobru. Dawały moc i stawały się wsparciem. Pomagały zmagać się z wyzwaniami, dodawały siły, nadziei, inspiracji.
Byśmy nie byli autorami słów raniących, nieodpowiedzialnych, wypowiadanych z agresją i ku złu.
Mówmy do siebie językiem pięknym, dobrym, ładnym, ale i twórczym.
Poradnia Językowa UZ

Nowy Rok, Cyfrowy, Społeczność

Egoista, sobek i samolub, a może siebielubiec, sobierad, sobieradski, sobiegarn

Czy jest różnica między znaczeniem snobek i egoista?

Snobek i egoista to synonimy.
Gdy nie chcemy lub nie możemy wprost powiedzieć o kimś egoista (z łacińskiego ego ‘ja’), możemy powiedzieć eufemistycznie „to człowiek, który potrafi zadbać o własne interesy”. We współczesnej polszczyźnie funkcjonuje kilka określeń osoby myślącej wyłącznie o sobie, nieliczącej się z dobrem innych. Potocznie mówimy snobek (od form fleksyjnych sobie, sobą), samolub (od sam+lubić, lubić samego siebie). Dawna polszczyzna oprócz żywych do dziś określeń egoista, snobek i samolub znała również takie, jak: siebielubiec, sobierad, sobieradski, sobieradzki (być radym samemu sobie), sobiedobrski (samemu sobie dobro zapewniać), sobiegarn (sobie samemu wszystko garnie dla siebie; wszystko zgarnia). Był też czasownik sobić się, czyli ‘przywłaszczać coś sobie, rozgaszczać się gdzieś, zasiedlając teren, zabudowania, panoszyć się gdzieś’.
W XVII w. Wacław Potocki pisał: Czemuż się tak sobią na świecie, jakoby żyć wiecznie mieli na nim?

5 grudnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Wolontariusza.

Podły to nie zawsze znaczy niegodziwy czy bezecny

„W Betlejem, nie bardzo podłym mieście, narodzi się w ubóstwie Pan waszego stworzenia …”
Czy w tym kontekście podły oznacza niegodziwy, bezecny?

Przymiotnik w tym znaczeniu oczywiście nie oznacza niegodziwy czy bezecny, tylko lichy, nędzny.
Podły ma ciekawą historię. Najpierw był przysłówek podle o znaczeniu ‘nieopodal, obok, wzdłuż’ Od niego powstał przymiotnik podlejszy o znaczeniu ‚poboczny, uboczny’, a więc też ‚lichy, byle jaki, kiepski’. Ponieważ funkcjonował przymiotnik w stopniu wyższym podlejszy, a brakował stopnia równego, więc powstał przymiot w stopniu równym – podły.
Pierwsze poświadczenie tekstowe tego wyrazu pochodzi z XVI w. Wówczas oznaczał on ‘byle jaki, lichy, pospolity, nieszlachetny’ Zmiana znaczeniowa do skrajnie pejoratywnego ‘niegodziwy moralnie, nieuczciwy, wyzuty z godności, nikczemny, pozbawiony skrupułów’ nastąpiła pod wpływem języka rosyjskiego w II połowie XIX w.

Monika Kaczor

No to strzemiennego!

Na strzemiennego – co znaczy?


To nazwa jednego z najstarszych polskich toastów. Pochodzi o rzeczownika strzemię.
Strzemienne albo strzemienny to ‘toast spełniany na pożegnanie’ – pity jako ostatni, na samym końcu. Nazwa pochodzi stąd, że wznoszono go, gdy odjeżdżający już kładł nogę w strzemię, by konno ruszyć w drogę.
Koń to zwierzę inteligentne i dowiezie do domu nawet takiego jeźdźca, który nie tylko strzemiennego wypił, ale my nie naśladujmy naszych przodków i nie wznośmy strzemiennego, zamierzając wsiadać za kierownicę.

Monika Kaczor