Blady jak Piotrowin

Kim jest Piotrowin w powiedzeniu Blady jak Piotrowin?

Na długo przed tym, zanim do polszczyzny trafiło słowo zombie (spotykane również w formie zombi), w języku funkcjonowała już postać Piotrowina – bohatera jednej z najbardziej znanych polskich legend.
Dziś nazwa Piotrowin, zapisywana wielką literą, pojawia się przede wszystkim w związkach frazeologicznych. Mówimy blady jak Piotrowin, gdy ‚ktoś ma wyjątkowo bladą, niemal trupią cerę’, wyglądać jak Piotrowin oznacza ‚wyglądać bardzo źle lub przypominać umarłego’, a wskrzeszać Piotrowina to ‚wracać do spraw dawno zakończonych albo niepotrzebnie odgrzebywać przeszłość’.
Według średniowiecznej tradycji Piotrowin, dawniej nazywany także Piotrawinem, był rycerzem żyjącym w XI wieku. W źródłach można spotkać go jako Piotra Piotrawińskiego z Piotrawina lub Piotra Strzemieńczyka z Janiszewa.
Swoją rozpoznawalność zawdzięcza przede wszystkim legendzie o św. Stanisławie, biskupie krakowskim. Po śmierci Piotrowina jego spadkobiercy zakwestionowali sprzedaż ziemi biskupowi i zażądali jej zwrotu. Święty Stanisław nie dysponował dokumentem potwierdzającym zawarcie umowy, dlatego, jak głosi legenda, dokonał cudu i wskrzesił zmarłego rycerza. Piotrowin miał stanąć przed sądem i osobiście poświadczyć, że rzeczywiście przekazał swoje dobra biskupowi.
Opowieść o cudownym wskrzeszeniu szybko zyskała ogromną popularność i przez stulecia była chętnie powtarzana. Dzięki niej Piotrowin na trwałe zapisał się w polskiej kulturze i języku jako symbol człowieka powracającego z martwych, na długo przed pojawieniem się we współczesnej polszczyźnie słowa zombie.

Monika Kaczor

Frymuśny

Co oznacza słowo „frymuśny” i skąd pochodzi?

Przymiotnik frymuśny należy do słownictwa rzadziej używanego, ale wciąż można je spotkać zwłaszcza w tekstach literackich i stylizowanych. Oznacza coś wymyślnego, fantazyjnego, wyszukanego, oryginalnego, a niekiedy także kokieteryjnego lub nieco figlarnego. Możemy więc mówić o frymuśnym kapeluszu, frymuśnej sukience czy frymuśnym wystroju wnętrza.
Wyraz ten jest dawnym zapożyczeniem z języka francuskiego. Pochodzi od francuskiego słowa frimousse, oznaczającego buzię, twarzyczkę, przy czym chodziło raczej o twarz wykrzywioną grymasem niż o idealnie piękną buzię. Z czasem w polszczyźnie wykształciło się znaczenie związane z czymś niezwykłym, efektownym, nieco pretensjonalnym lub kokieteryjnym.
Słowo frymuśny jest ciekawym przykładem tego, jak zapożyczenia zmieniają swoje znaczenie. Wyraz, który pierwotnie odnosił się do wyglądu twarzy, zaczął określać rzeczy i osoby wyróżniające się fantazyjną formą lub nietypowym stylem.

Monika Kaczor

Wedle stawu grobla

Jakie jest znaczenie powiedzenia „wedle stawu grobla”?

Powiedzenie wedle stawu grobla oznacza zasadę dopasowania środków do możliwości i skali sytuacji. Mówi ono o tym, że działania, decyzje czy nakłady powinny być proporcjonalne do tego, czego dotyczą – nie ma sensu stosować rozwiązań nadmiernych wobec niewielkich potrzeb ani zbyt skromnych wobec dużych wyzwań.
Obrazowo odnosi się do budowy grobli przy stawie. Nie buduje się ogromnych konstrukcji przy małym zbiorniku wodnym, bo byłoby to niepotrzebne i nieekonomiczne. Podobnie jest w życiu codziennym. Zarówno w sprawach organizacyjnych, finansowych, jak i komunikacyjnych warto zachować umiar i dostosować działania do realnych warunków.
W praktyce powiedzenie to przypomina, że skuteczność nie polega na więcej, lecz na w sam raz.

Monika Kaczor

Jak poprawnie zapisywać złożone nazwy własne?

Jak poprawnie zapisać: Kaczka-Dziwaczka czy Kaczka – Dziwaczka?

Poprawny zapis tytułu „Kaczka-Dziwaczka” powinien zawierać łącznik bez spacji.
Jest to nazwa własna bohaterki wiersza Jana Brzechwy, w której dwa człony – kaczka i dziwaczka – zostały połączone w jedną całość znaczeniową. Łącznik sygnalizuje, że nie są to dwa osobne wyrazy, tylko jedno złożone określenie o charakterze humorystycznym i językowo twórczym.
Zapis Kaczka – Dziwaczka (z odstępami) jest niepoprawny, ponieważ sugeruje przerwę między wyrazami i traktuje je jak dwa oddzielne elementy zdania, a nie jedną nazwę. Taki zapis jest też graficznie zbliżony do użycia pauzy, co zmienia odbiór tytułu i osłabia jego funkcję jako spójnej nazwy własnej.
W praktyce interpunkcyjnej języka polskiego łącznik stosuje się właśnie w takich przypadkach, gdy tworzymy jedną nazwę z dwóch członów znaczeniowo powiązanych. Dzięki temu zapis Kaczka-Dziwaczka zachowuje swoją formę jako jednolite, utrwalone określenie literackie.

Monika Kaczor

Jak zwierzęta trafiły do nazw roślin?

Skąd się wzięły nazwy: koniczyna, żurawina i dzięcielina?

Pierwotnie nazwa koniczyna oznaczała roślinę szczególnie lubianą przez konie, swoisty koński przysmak. Podobny sposób tworzenia nazw widoczny jest w wyrazie żurawina. Dawni użytkownicy języka wiązali tę roślinę z żurawiną, przypuszczając zapewne, że skoro oba występują na podmokłych terenach, to ptaki chętnie żywią się jej owocami. Żuraw lubi mokradła, żurawina również rośnie na bagnach, więc stąd już tylko krok do skojarzenia jednego z drugim.
Nieco inaczej przedstawia się historia słowa dzięcielina. W zależności od regionu nazwa ta bywała używana jako określenie koniczyny, ale mogła też oznaczać zupełnie inne rośliny, między innymi macierzankę, kaniankę, wykę czy nostrzyk.
Najprawdopodobniej wyraz dzięcielina ma związek z dzięciołem. Nie chodzi jednak o to, że ptaki te żywią się takimi roślinami. Źródłem nazwy mogło być ich charakterystyczne, pstrokate ubarwienie, przypominające wzorzyste kwiaty lub liście niektórych gatunków. Możliwe jest także inne wyjaśnienie. Rośliny takie jak wyka czy kanianka mają wiotkie pędy i wspinają się po łodygach innych roślin. Ten sposób wędrowania roslin mógł kojarzyć się z dzięciołem, który sprawnie przemieszcza się po pniach i gałęziach drzew.
Nazwy roślin często odzwierciedlają więc nie rzeczywiste związki ze światem zwierząt, lecz ludowe obserwacje, skojarzenia i wyobrażenia, które przez stulecia utrwalały się w języku.

Monika Kaczor

O bierniku słowa grill

Jak mówić poprawnie: robić grill czy robić grilla?

W przypadku słowa grill obserwujemy podobne zjawisko jak przy rzeczowniku kotlet. Osoby posługujące się staranną polszczyzną powiedzą zwykle: Poproszę kotlet, natomiast w języku potocznym często można usłyszeć formę Poproszę kotleta. Obie konstrukcje funkcjonują w użyciu, ale należą do różnych odmian języka.
Podobnie jest ze słowem grill. W polszczyźnie starannej biernik tego rzeczownika jest najczęściej taki sam jak mianownik, dlatego poprawnie powiemy: Wybraliście już miejsce na grill? W codziennych rozmowach częściej jednak pojawia się forma: Wybraliście już miejsce na grilla? Tutaj biernik przyjmuje postać dopełniacza.
Na wybór formy wpływa także znaczenie wyrazu. Gdy grill oznacza urządzenie do pieczenia potraw, naturalniejsza jest konstrukcja: Kupiłem nowy grill lub Przygotowaliśmy miejsce na grill. Jeżeli natomiast chodzi o spotkanie towarzyskie połączone z pieczeniem jedzenia na świeżym powietrzu, zdecydowanie częściej używa się formy grilla: Robimy grilla w weekend, Zaprosili nas na grilla. Choć zdanie Robimy grill w weekend jest gramatycznie poprawne, większości użytkowników języka wyda się mniej naturalne niż jego potoczny odpowiednik.
Można więc powiedzieć, że forma grill jest bliższa normie starannej, natomiast grilla mocno zakorzeniła się w języku codziennym, zwłaszcza wtedy, gdy mówimy nie o urządzeniu, lecz o wspólnym spotkaniu przy pieczonych potrawach.

Monika Kaczor

Baraszkowanie – nie tylko dziecięce psoty

Często słyszę, że dzieci albo zwierzęta baraszkują. Co dokładnie oznacza czasownik baraszkować i skąd wzięło się to słowo?

Możemy powiedzieć nie tylko swawolić czy dokazywać, lecz także baraszkować. To nieco dziś zapomniane słowo ma bardzo malowniczy rodowód. W XIX-wiecznym „Słowniku wileńskim” wyjaśniano, że baraszkować znaczy ‚baraszki stroić’, czyli ‚oddawać się figlom, zabawom i niewinnym psotom’. Same baraszki oznaczały ‚żarty, drobne wygłupy, błahostki i rozmaite dziecięce igraszki’.
Źródłosłów tego wyrazu wiąże się z dawnym wschodnim określeniem barankabaraszkiem. Choć słowo barasz bywało także nazwą ‚rogatego stworzenia znanego z ludowych podań’, współczesne znaczenie czasownika baraszkować przywołuje raczej obraz młodych, pełnych energii zwierząt. Można przypuszczać, że na jego metaforyczny sens wpłynęły obserwacje skaczących jagniąt, bawiących się kociąt czy innych młodych zwierząt, które chętnie zaczepiają się nawzajem i dokazują.
Także dzieci doskonale wpisują się w to znaczenie. Baraszkują, gdy turlają się po dywanie, robią koci grzbiet, przepychają się głowami z rodzeństwem albo urządzają wesołe gonitwy z rodzicami. Baraszkowanie nie oznacza więc niczego złego. To spontaniczna, radosna aktywność pełna ruchu, śmiechu i energii.
Można zatem powiedzieć, że młode istoty niemal każdego gatunku mają wspólną cechę – po prostu uwielbiają baraszkować.

Monika Kaczor

Tuszyć – zapomniane słowo o nadziei i spokoju

W trakcie sesji terapeutycznych prowadzący użył czasownika „tuszyć” w znaczeniu „mieć nadzieję, spodziewać się”. Czy takie użycie tego słowa jest współcześnie poprawne i zrozumiałe, czy też ma ono już wyłącznie charakter archaiczny i nie powinno być stosowane w języku mówionym?

Tuszyć to dawne, dziś już rzadziej używane słowo, ale na tyle piękne i znaczeniowo ciekawe, że warto je przypomnieć. Oznacza ono mieć nadzieję, spodziewać się czegoś, a więc wiąże się z oczekiwaniem na coś, co może się wydarzyć.
Wyraz ten ma bardzo stare pochodzenie. Sięga języka prasłowiańskiego, gdzie wiązał się z ideą wyciszenia, uspokojenia i łagodzenia emocji. W tym sensie tuszyć można rozumieć jako słowo kojące, niosące spokój i wyciszenie.
Od tego czasownika, a dokładniej od jego dawnego, dziś już nieistniejącego derywatu otuszyć (‚dodać otuchy, pokrzepić’), pochodzi rzeczownik otucha, oznaczający nadzieję i wewnętrzne podniesienie na duchu.
W dawnych tekstach można było tuszyć sobie dobrze, czyli ‚oczekiwać czegoś pomyślnego’ albo tuszyć komuś dobrze – ‚dodawać komuś nadziei’. Zdarzało się także powiedzenie tuszyć komuś źle lub o czymś złym, które nie oznaczało jednak złorzeczenia, lecz raczej ostrzeganie i przewidywanie niekorzystnego biegu wydarzeń.
Np.: W tej ciężkiej chorobie lekarze już mu tuszyli pewną śmierć.
Jeśli natomiast serce komuś tuszyło, oznaczało to, że ktoś przeczuwał coś dobrego, radosnego, coś, co – jak wierzono – mogło się spełnić.

Monika Kaczor

Chabazie – słowo, które zbiera wszystko – od chwastów po zarośla

Rozwiązując krzyżówkę, trafiłem na hasło oznaczające zeschłe kwiaty, chwasty, zielsko, gęste zarośla, krzaki, chaszcze, chrust, drobne gałęzie, trzcinowisko czy nadbrzeżny gąszcz roślin. Z kontekstu wychodzi mi „chabazie”, ale w diagramie pasuje tylko zapis przez samo „h”. Czy taka forma jest dopuszczalna, skoro w słowniku widzę zapis przez „ch”?

Zeschłe kwiaty, chwasty, zielsko, gęste zarośla, krzaki, chaszcze, chrust i rożne drobne gałęzie, trzcinowisko, nadbrzeżny gąszcz rozmaitych roślin – wszystko to można określić mianem chabazie. Forma chabazie to liczba mnoga – te chabazie. Jeden to chabaźten chabaź. Dawniej chabazie lub chabuzie były nazwą zbiorową liczby pojedynczej: to chabazie – tak jak na przykład to badziewie.
Poprawnie zapisujemy to słowo przez ch, anie przez samo h, choć formy habaź i habazie pojawiły się w tekstach już od dawna i pojawiają się również dzisiaj, przez co bywają odnotowywane w niektórych słownikach, zawsze jednak z odesłaniem do właściwej formy chabaź.

Monika Kaczor

Zagadkowa czy niejasna? Wyjaśniamy enigmatyczną ciekawostkę

Czy „enigmatyczna ciekawostka” to po prostu krótka wiadomość?

Co rozumiemy przez enigmatyczną ciekawostkę? Czy chodzi o ciekawostkę krótką i treściwą? Nie – taką nazwiemy lapidarną. A może chodzi o wiadomość ulotną, krótkotrwałą, wręcz „internetową”? Nie – to byłaby ciekawostka efemeryczna.
Słowo enigmatyczny oznacza po prostu „zagadkowy, tajemniczy, niejasny”. Tylko tyle i aż tyle. Enigmatyczna ciekawostka może być zatem pozytywnym określeniem informacji tajemniczej i intrygującej, ale równie dobrze może wskazywać na coś niejasnego i zagmatwanego.
Niech skojarzenie z „enigą” wojenną, szyfrowaniem i odkrywaniem ukrytych treści będzie naszym punktem odniesienia – wtedy unikniemy błędów w użyciu tego słowa.

Monika Kaczor