Dostać arbuza

Szanowna Poradnio, jak rozumieć zwrot dostać arbuza? Ten zwrot pojawia się w tekście w podręczniku do klasy V. Prosiłbym o wyjaśnienie.

Według Władysława Kopalińskiego dostać arbuza oznacza ‚dostać kosza’, czyli otrzymać odmowę przy oświadczynach. Powiedzenie to wywodzi się z dawnego obyczaju: niemiłego konkurenta, który starał się o rękę panny, częstowano przy stole arbuzem na znak odmowy.

Monika Kaczor

Mrożek by tego nie wymyślił

W programie Szkoło Kontaktowe jeden z prowadzących skomentował wydarzenie, mówiąc: „Mrożek by tego nie wymyślił”. Co dokładnie oznacza to powiedzenie?

Mrożek
Potoczna fraza Mrożek by tego nie wymyślił jest związkiem frazeologicznym. To również przykład skrzydlatych myśli.
Stanisław Bąba w „Komentarzach frazeologicznych” podaje cztery warianty wspomnianego frazeologizmu:
1. Mrożek by tego nie wymyślił,
2. Tego by Mrożek nie wymyślił,
3. Tego nie wymyśliłby nawet Mrożek,
4. Tego nie wymyśliłby nawet sam Mrożek.
Te frazy nawiązują do sytuacji z utworów Sławomira Mrożka. Odnoszą się  do groteskowych, absurdalnych i śmiesznych z pozoru sytuacji oraz zdarzeń, które są sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Znaczenie tego frazeologizmu jest negatywną oceną określonego faktu z życia, które w istocie rzeczy jest smutne i zatrważające.
Przy okazji warto wspomnieć, że w wielowyrazowych nazwach programów radiowych i telewizyjnych wielką literą pisze się tylko pierwszy wyraz, np.: Szkoło kontaktowe, Pytanie na śniadanie, Taniec z gwiazdami.

Monika Kaczor

Spuścić kogoś po brzytwie

Szanowni Państwo,
jakie jest pochodzenie tytułowej frazy spuścić po brzytwie? Czy jest to regionalizm? Czy można ją wiązać z niemieckim słowem: „abziehen”?

Polskie określenie „spuścić kogoś po brzytwie” jest potocznym zwrotem określającym pozbycie się kogoś. Niemiecki czasownik „abziehen” oznacza w pierwotnym sensie końcowy etap ostrzenia brzytwy, którą rzemieślnik – po naostrzeniu na obrotowym kamieniu szlifierskim – pocierał o skórzany rzemień w celu ostatecznego wyrównania ewentualnych zadziorów. I tutaj zaczyna się problem: w potocznym sensie „abziehen” oznacza oszukać kogoś, a nie pozbyć się, „spławić”. Istnieją jeszcze co najmniej dwa zwroty w języku niemieckim z brzytwą/ nożem:
1) jemanden über die Klinge springen lassen (dosł. ‚kazać komuś skoczyć przez brzytwę/ostrze’) = narazić kogoś na wysokie ryzyko/ względnie wysłać na pewną śmierć;
2) jemanden ins offene Messer laufen lassen (dosł. ‚kazać komuś biec na otwarty (niezabezpieczony) nóż’) = znaczenie j.w.
Ponieważ spora część rzemieślników przybyła do Polski w XIII w. z Niemiec (w okresie przybycia Zakonu Niemieckiego na ziemie polskie, w ramach tzw. Ostkolonisation, czyli osiedlania się Niemców na terenach położonych na wschód od rzek Łaba i Soława), potem także z Holandii i innych krajów, można założyć, że wiele zwrotów zostało przejętych z języka niemieckiego. Doskonałym przykładem jest porzekadło: „Kto smaruje, ten jedzie”, które pochodzi z czasów podróży drewnianą furą, potem karocą. Oś pojazdu należało regularnie nasmarować olejem, aby mechanizm się nie zatarł. Kto zatem chciał dotrzeć do celu, musiał mieć na uwadze, że mechanizm pojazdu wymagał regularnej konserwacji. Taka procedura wiązała się nieraz z koniecznością dodatkowej, nie zawsze zgodnej z prawem, dopłaty.

Reasumując:
„Abziehen” oznacza pierwotnie ostrzyć brzytwę na pasku. Jest to w zasadzie jedyne/ względnie jedno z nielicznych fachowych określeń tej czynności. Jednakże w języku potocznym należy przyjąć tłumaczenie ‚oszukać’. Jest to określenie ogólnoniemieckie, nie regionalizm.
Ogólne określenie ostrzenia brzytwy to dosłownie ujęte „(die Klinge) schärfen”.
Można przyjąć, że polski zwrot pochodzi od wyrażenia niemieckiego, ale jego znaczenie z upływem czasu uległo zmianie.

Pani Izabeli Taraszczuk dziękuję za konsultację w zakresie języka niemieckiego.

Monika Kaczor

Mówić jak Pytia, patrzeć na kogoś jak na raroga

Szanowni Państwo, proszę o wyjaśnienie sformułowań mówić jak Pytia i patrzeć na kogoś jak na raroga? Pojawiły się one w wypowiedzi telewizyjnej dotyczącej sporu wokół trybunału konstytucyjnego.

6
Oba porównania odnotowuje „Słownik porównań” Mirosława Bańki.
Mówić jak Pytia to mówić o przyszłości proroczym głosem, często niejasno lub niejednoznacznie. Mówić jak wieszczka i kapłanka Apollina w Delfach. Odurzona wonią kadzideł lub – jak utrzymuje tradycja – wyziewów skalnych, wygłaszała niejasne, urywane zdania, z których kapłan układał wypowiedzi w rytmie heksametru. Spośród wielu greckich wyroczni delficka była najsłynniejsza.
Z kolei patrzeć na kogoś jak na raroga to patrzeć podejrzliwie i często niechętnie, być czymś zdziwionym. Znaczenie tego porównania nawiązuje do nazwy rzadkiego ptaka z rodziny sokołów, z której rozwinęło się znaczenie przenośne ‘cudak, dziwak’.

Monika Kaczor

Zimni święci

Jaki jest sens przysłowia: „Mamert Pankracy, mrozem ksiat poznaczy. Nie będzie łowocu i gwałt plewów w krocu”. Pojmuję sens ogólny, ale nie jestem w stanie przetłumaczyć tego przysłowia na język współczesny.

Przysłowia, którego dotyczy pytanie, nie notuje Nowa księga przysłów polskich. Są tam za to inne, wyrażające podobną treść, np.:
Gdy przed Pankracym przymrozek mocny się zdarzy, zimno wiosnę zwarzy,
Przed Pankracym nie ma lata, po Bonifacym mróz odlata,
Pankracy, Serwacy, Bonifacy chłodem się znaczą i zwykle płaczą,
Serwacy, Pankracy, Bonifacy – każdy swoim zimnem raczy.
Wszystkie przywołane przysłowia mówią o pogodzie w okolicy 12, 13, 14 maja, kiedy pojawiają się przymrozki i chłody. Patroni tych dni, tzw. zimni święci, czyli Pankracy, Serwacy i Bonifacy, zyskali miano zimnych ogrodników, przestrzegających, by powstrzymać się z pracami polowymi przynajmniej do połowy maja (15 maja panuje jeszcze „zimna Zośka”). Święty Mamert, którego Kościół przywołuje 16 maja, pełni tę samą funkcję w Niemczech, Szwajcarii i Holandii. Omawiana paremia mówi więc o tym, że zimni ogrodnicy grożą gospodarzom, że spiżarnie pozostaną puste, a w korcach zamiast ziaren będą plewy.

I jeszcze kilka objaśnień formy językowej:
1) ksiat to gwarowa postać fonetyczna leksemu kwiat;
2) łowocu – gwarowa postać wyrazu owocu; dochodzi tu do tzw. labializacji, czyli poprzedzenia słowa zaczynającego się samogłoską o elementem spółgłoskowym (to samo zjawisko widać w nazwie zespołu Golec uOrkiestra);
3) gwałt – czyli mnóstwo;
4) plewów – dawny dopełniacz liczby mnogiej rzeczownika plewa, czyli ‘łuska ziarna, odpad’;
5) krocu – wyraz zawiera nieregularną przestawkę (zmianę sąsiadujących głosek) korcu (korzec ‘miara objętości substancji sypkich’).

Magdalena Hawrysz

Mówić otwartym tekstem

Czy mogłabym prosić o wyjaśnienie, co znaczy zwrot mówić otwartym tekstem?

Mówić otwartym tekstem to inaczej: mówić bez ogródek, prosto z mostu, nie przebierać w słowach i nie owijać w bawełnę, wyłożyć kawę na ławę, walić prawdę prosto/ między w oczy.

Zwrot ten nie jest jeszcze rejestrowany w słownikach frazeologicznych; w Narodowym Korpusie Języka Polskiego można jednak znaleźć kilka użyć – pierwsze z 2002 roku. Ostatnio często pojawia się w wypowiedziach publicznych, por. fragment wywiadu z Wadimem Tyszkiewiczem, prezydentem Nowej Soli: „Jestem, jaki jestem, nie będę owijał w bawełnę, czarował ludzi, mówiąc rzeczy, z którymi sam się nie zgadzam (…). Dlatego uważam, że warto mówić otwartym tekstem, choć czasami to może zaszkodzić”. Jeden z telewizyjnych programów publicystycznych nosi tytuł „Otwartym tekstem”.

Wszystko to przekonuje, że mówić otwartym tekstem jest zwrotem, który wszedł do ogólnego użycia; w potocznej mowie słyszy się także: wyskoczyć z jakimś (głupim) tekstem, walić/mieć jakieś (słabe, fajne) teksty.

W literaturze fachowej zwroty tego typu określa się jako potoczne reproduktory polszczyzny.

Magdalena Steciąg

rasistka

Winogrona w Winnym Grodzie

We wrześniu na zielonogórskich straganach królują soczyste winogrona, jednak uważnych kupujących zdumiewać mogą tabliczki z napisem „winogron”. Czy taka forma jest poprawna? 

Owoce winorośli to winogrona (winne grona). Forma liczby pojedynczej jest rodzaju nijakiego – winogrono (jak winne grono), a nie rodzaju męskiego *(ten) winogron. Słowo winogrona jest rzadko używane w liczbie pojedynczej. Może wówczas występować jako synonim winorośli, czyli krzewu, kiści winogron lub jednego owocu, kulki. Winogron to forma dopełniacza liczy mnogiej (np. nie lubię winogron).
Spacerując między straganami, można także natrafić na inne szczerzące się nieoprawne formy, upowszechniane właśnie przez szyldy uliczne i sklepowe tabliczki, jak np. *(ten/ta) pomarańcz – zamiast (ta) pomarańcza, *(ta) pora – zamiast (ten) por, *(ten) gerber – zamiast (ta) gerbera. Problem dotyczy więc często wyboru niewłaściwego rodzaju.
Wracając do winnej latorośli – może warto jeszcze dodać, że utrwalone we frazeologii kwaśne winogrona oznaczają rzeczy trudne do osiągnięcia, tłumaczone jako nieważne, pozornie lekceważone. Z kolei żartobliwie winogrona to ‘ludzie stojący na stopniach zatłoczonego tramwaju’ (oba znaczenia odnotowuje Słownik języka polskiego pod redakcją Witolda Doroszewskiego).

Magdalena Idzikowska

Akwen to akwen i już…

W województwie lubuskim mamy sporo jezior, rzek i akwenów. Często słyszę, że mamy akweny wodne. Nie wystarczy powiedzieć akweny?

akwen

Kiedy mówimy o akwenach, przymiotnik wodny jest już zbędny, bo akwen oznacza określony fragment powierzchni wodnej (w odniesieniu do powierzchni lądowej mówimy z kolei teren). Akwen to hybryda łacińskiego słowa aqua (woda) i polskiego słowa teren.

Sformułowanie akwen wodny jest rodzajem błędu, który nazywamy pleonazmem (z gr. pleonasmos – nadmiar), potocznie – masło maślane, czyli takie wyrażenie, w którym jedna część zawiera te same treści, które występują w drugiej części (inne przykłady pleonazmów: na dzień dzisiejszy, okres czasu, potencjalne możliwości, druga alternatywa itp).

K. Rostkowska

Przysłowia o młotku, kieliszku, bruku…

Ostatnio w naszych lokalnych gazetach zwróciłem uwagę na takie zdania: pod przysłowiowy młotek, przysłowiowy kieliszek za dużo, wzięli na przysłowiowy celownik, wyrzucili na przysłowiowy bruk… Czyżby istniały przysłowia o młotku, kieliszku, celowniku albo bruku?

 

Pytanie jest, jak sądzę, retoryczne, mimo to warto zwrócić uwagę na ten błąd – wtrącanie wyrazu przysłowiowy za każdym razem, kiedy mówimy w metaforyczny sposób. Sformułowania pod młotek, wziąć na celownik itd. to związki frazeologiczne, czyli utrwalone w użyciu połączenia wyrazów, które mają ustalone znaczenie, często przenośne.

Jednak nie zawsze, używając związku frazeologicznego, nawiązujemy do przysłowia, a przysłowiowy oznacza przecież ‘zawarty w przysłowiu, wzięty z przysłowia, będący przysłowiem, znany powszechnie jako przysłowie’. Nie istnieją przysłowia o braniu na celownik, wyrzucaniu na bruk czy… Janie Kowalskim (a bardzo często słyszymy o przysłowiowym Janie Kowalskim).

Dlatego w zacytowanych  sformułowaniach niepotrzebnie użyto wyrazu przysłowiowy. Wystarczyło napisać: budynek poszedł pod młotek, wypił kieliszek za dużo, wzięli na celownik, wyrzucili na bruk.

K. Rostkowska

Kraina winem i miodem płynąca

O województwie lubuskim mówi się czasami kraina winem i miodem płynąca. Skąd wzięło się to sformułowanie?

 

Rzeczywiście od czasu do czasu w mediach można spotkać takie określenie, zwłaszcza od momentu powstania Lubuskiego Szlaku Wina i Miodu w 2008 roku. Sformułowanie to nawiązuje do frazeologizmu biblijnego: kraina mlekiem i miodem płynąca – tak nazwano w Starym Testamencie Ziemię Obiecaną, swoisty raj, do którego przez 40 lat wędrowali Izraelici. Miała to być właśnie kraina mlekiem i miodem płynąca, czyli kraj żyzny, urodzajny, obfitujący we wszelkie dobra.

Zestawienie kraina winem i miodem płynąca to przekształcenie tego biblizmu. Naruszanie związków frazeologicznych, szczególnie stałych, często jest źródłem błędów językowych, ale tym razem jest to celowa zabawa z językiem, bo przecież województwo lubuskie rzeczywiście płynie winem i miodem!

K. Rostkowska