Lodziarnia czy lizarnia?

W Zielonej Górze powstał punkt sprzedaży lodów, który w szyldzie ma nazwę Lizarnia. Czy ta nazwa może budzić wątpliwości językowe? Proszę o Państwa opinię.

resize-img

Nowe wyrazy można oceniać za pomocą różnych kryteriów. Jeśli weźmiemy pod uwagę kryterium strukturalne, odnoszące się do poprawności budowy derywatu, to nazwa Lizarnia okaże się bez zarzutu, ponieważ jej struktura jest bardzo przejrzysta; pochodzi od czasownika lizać i jest utworzona za pomocą przyrostka –arnia, który wyspecjalizował się w tworzeniu nazw miejsc, por. palarnia, kwiaciarnia itd. Spełnia ona również wymogi stawiane przez kryterium liczebności modelu, narodowe, estetyczne i może jeszcze kilka.

Pytanie brzmi: po co? Po co ten nowy wyraz? Kreatywność językowa jest pewnie w tym przypadku podyktowana względami marketingowymi – nazwa ma swoją nowością przyciągać uwagę klienta. Tę funkcję być może spełnia, ale mam wątpliwości, czy zostanie przez użytkowników języka zaakceptowana na tyle, by zadomowić się w polszczyźnie.

Jest niepotrzebna, ponieważ mamy wyraz lodziarnia, który lepiej niż lizarnia określa miejsce wyrobu, sprzedaży, konsumpcji lodów; jest nieprecyzjna, ponieważ lizać można także lizaki; jest dwuznaczna w tym sensie, że zawiera ukrytą aluzję do sfery objętej kulturowym tabu.

Magdalena Steciąg

Nazwy mieszkańców

Szanowni państwo,
razem z grupą znajomych autorów tworzymy na potrzeby naszej opowieści wymyślony świat. Istnieje w nim wolne miasto o nazwie Rivendall. Od kilku dni zastanawiamy się, jak utworzyć od niego nazwę mieszkańców. Próbowaliśmy końcówek -czyk oraz -anin. Efekt jest taki, że brzmi dziwnie (bo i nazwa niepolska). Używanie wyłącznie formy opisowej nie wchodzi w grę, gdyż prędzej czy później i tak któryś z autorów użyje formy krótkiej. Wolelibyśmy więc przyjąć za obowiązującą nazwę najbardziej poprawną, niż pozwalać na tworzenie dziwacznych językowych „potworków”. Czy mogliby Państwo coś doradzić?

109892

Nazwy mieszkańców tworzymy najczęściej za pomocą dwóch przyrostków: -anin i -czyk (w formach żeńskich są to odpowiednio: -anka i -ka).
Z przyrostkiem -anin tworzymy:
a) prawie wszystkie nazwy mieszaków polskich regionów, miast i wsi, np.: MazowszeMazowszanin, Łódź – łodzianin, Grunwaldgrunwaldzianin.
b) część nazw mieszkańców od nazw obcych, np. AfrykaAfrykańczyk, Mołdawia – Mołdawianin, Paryżparyżanin.
Z przyrostkiem -czyk tworzymy większość nazw mieszkańców od nazw obcych, np. Berlinberlińczyk, PortorykoPortorykańczyk, PortugaliaPortugalczyk.
Przyrostek ten bywa czasem rozszerzany o dodatkowy element, np. Portorykczyk, Irakijczyk.
Wobec tego miejscowość Rivendall zamieszkują Riwendallka i Riwendallczyk, a także Rivendallczycy.

Monika Kaczor

Parada Szumana

Proszę o wyjaśnienie, czy w zapisie nazwy manifestacji „PARADA SZUMANA” obowiązuje reguła właściwa nazwom imprez międzynarodowym (krajowym), którym organizatorzy chcą nadać wyjątkowe znaczenie i wobec tego powinna być zapisywana wielkimi literami ze względów znaczeniowych. W mediach spotkałem się z zapisem „parada Szumana”, choć uważam, że to jest zły zapis.

77805_25eba071f

W zapisie nazw powinny obowiązywać przede wszystkim zasady pisowni i interpunkcji polskiej, opracowane przez Edwarda Polańskiego i przedstawione dokładnie w Wielkim słowniku ortograficznym języka polskiego (są także dostępne w internecie pod adresem: http://sjp.pwn.pl/zasady). Do nazwy PARADA SZUMANA odnosi się paragraf 18.25.1., który mówi, że jeśli stojący na początku nazwy wyraz jest tylko nazwą gatunkową (rodzajową), należy go zapisać małą literą; natomiast pozostałe wyrazy wchodzące w skład nazwy – wielką literą.
Poprawny z punktu widzenia zasad ortografii jest więc następujący zapis: parada Szumana. Często jednak pisownia służy różnym celom, np. podkreślaniu szacunku, ważności, przyjaźni itd. Wówczas, jak stanowi paragraf 19.1., przepisy ortograficzne pozostawiają dużą swobodę piszącemu, ponieważ użycie wielkiej litery staje się wyrazem jego postawy uczuciowej.
Moim zdaniem, możliwość ta jest współcześnie przez użytkowników polszczyzny nadużywana, co skutkuje rozregulowaniem zasad pisowni wielką i małą literą oraz chaosem interpretacyjnym. Biorąc pod uwagę te wskazania, trudno wydać jednoznaczny werdykt poprawnościowy, ponieważ oba zapisy: parada Szumana i Parada Szumana jawią się jako poprawne, tylko z różnych względów.

Magdalena Steciąg

Oskarowy film

Czy słusznie w następującym zdaniu wyraz Oskarowego został napisany wielką literą: „Zielonogórscy filharmonicy zagrają muzykę do Oscarowego filmu „Piotruś i Wilk”?

PIOTRUS I WILK<br /><br /><br /><br /><br /><br />
MATERIALY PRASOWE SEMAFOR(MATERIAŁY PRASOWE SE-MA-FOR)

Niesłusznie. Pisownia nazw nagród, takich jak Oscar (wariant spolszczony – Oskar), Cezar (franc. César), Fryderyk, a także Złota Kaczka, Złote Lwy, Orły, Złota Palma, wymaga zastosowania dużej litery. Jednak w przytoczonym zdaniu mamy do czynienia z przymiotnikiem utworzonym od nazwy, w związku z czym obowiązuje mała litera – oscarowa gala, filmy oscarowe, wieczór oscarowy, oscarowa rola lub – znacznie rzadziej – oskarowa.
Być może duża litera (internetowe wydanie „Gazety Lubuskiej” z 6 października 2015, wydanie papierowe i portal Naszemiasto.pl donoszą w nagłówku: „Filharmonicy zagrają do Oscarowego filmu”) wynika tu ze skojarzenia z imieniem osobowym, od którego powstała nazwa. O ile Oscar ma dość niejednoznaczną motywację (jest ich nawet kilka), to wiadomo, że nazwa Fryderyk nawiązuje do imienia polskiego kompozytora, z kolei francuska nagroda filmowa Cezar wywodzi swoją nazwę od imienia Césara Baldacciniego, francuskiego rzeźbiarza.
W przytoczonym zdaniu uwagę zwraca także zapis tytułu filmu. W oficjalnym użyciu w środkach przekazu spotkać można dwa warianty graficzne: „Piotruś i wilk” oraz „Piotruś i Wilk”. W tytułach utworów literackich, muzycznych czy filmowych tylko pierwszy wyraz w nazwach wielowyrazowych zapisujemy dużą literą, o ile na przykład nie chodziłoby o imię, w tym wypadku wilczej postaci (nazwę własną), jak – być może – w bajce symfonicznej Sergiusza Prokofiewa.
„Gazeta Lubuska” (9.10.2015) zamieszcza informację zatytułowaną „Słynny Piotruś i wilk S. Prokofiewa zabrzmi dla melomanów dużych i małych”, a w dalszej części tekstu niekonsekwentnie pod względem zapisu podaje: „Nowy cykl koncertów rodzinnych (…) w Filharmonii Zielonogórskiej zainauguruje wykonanie muzycznej bajki S. Prokofiewa – Piotruś i Wilk” czy „koncert (…) połączony będzie z pokazem instrumentów oraz Oscarowego filmu Piotruś i Wilk”.
Z kolei „Gazeta Wyborcza” w internetowej wersji artykułu (z 25.02.2008) „Oscar dla Piotrusia i wilka z Se-ma-fora” różnicuje obie nazwy – tytuł filmu oraz tytuł bajki muzycznej:
„Jedynym polskim filmem, który w tym roku otrzymał Oscara, jest krótkometrażowa animacja Piotruś i wilk, współprodukowana przez łódzkie studio Se-ma-for”.
„Piotruś i wilk jest nową animowaną wersją klasycznego utworu Sergiusza Prokofiewa (…)”.
„W wyścigu do Oscara Piotruś i wilk pokonał inne nominowane filmy (…)”.
I dalej:
Piotruś i Wilk Prokofiewa powstał jako utwór, który miał zapoznać dzieci z brzmieniem instrumentów i muzyką symfoniczną. Prostą historię przedstawia w niej narrator, a orkiestra ilustruje ją muzyką. Bohaterem opowieści jest Piotruś, żyjący w świecie, w którym rządzą brutalne zasady – tu silniejszy zjada słabszego. Ale z niewielką pomocą przyjaciół nieśmiały chłopiec potrafi stawić czoła nawet Wilkowi”.
Uwagę zwraca poniższy fragment, zamieszczony w tym samym tekście GW:
„Piotruś i wilk to ukoronowanie 60-letniej działalności Se-ma-fora, a jednocześnie początek nowych czasów w pracy studia. Przestajemy być studiem tylko polskim, a stajemy się europejskim, światowym. Koprodukcje, takie jak Piotruś i wilk to nasza przyszłość – powiedział Zbigniew Żmudzki, producent Se-ma-fora po otrzymaniu informacji z gali Oscarowej” (sic!).
Wracając do pytania, być może to głównie prestiż nagrody oskarowej zadecydował o zastosowaniu dużej litery na łamach obu gazet na przestrzeni kilku lat. Możliwe także, że wynika ona z błędnego utożsamienia przymiotnika relacyjnego (oskarowy – jaki?) z przymiotnikiem dzierżawczym (Oskarowy – czyj? – należący do Oskara).

Magdalena Idzikowska

Nazwy gatunkowe roślin

Przygotowujemy reklamę drzewek owocowych na Zjazd Sadowników. Chcielibyśmy zapytać, jak poprawnie trzeba zapisać nazwy drzewek owocowych, bo spotykamy się z różnym zapisem tych nazw i odmian: brzoskwinia ozdobna jadalna bordowolistna, gruszka Klapsa Faworytka, grusza Lukasówka, jabłoń Cesarz Wilhelm, jabłoń Golden Delicious, czereśnia Buttnera, czereśnia samopłodna, śliwa amerykańska Haganta, śliwa japońska, śliwa jerozolimska.

drzewa_owocowe_grusze11

Zasady poprawnej nomenklatury botanicznej wyjaśnia „Wielki słownik ortograficzny” PWN pod redakcją Edwarda Polańskiego. Potocznie używane jednoczłonowe nazwy roślin (drzew, krzewów, warzyw, owoców, kwiatów), także utworzonych od nazw własnych – jeśli nie są używane jako termin specjalistyczny zapisujemy małą literą, np.: jabłoń, jonatany.
W tekstach specjalistycznych używa się nazw dwuczłonowych, które obejmują:
- polską nazwę rodzajową (rzeczownik) – najczęściej pisaną wielką literą,
- polską nazwę gatunkową w formie przymiotnika – pisanego małą literą lub w formie rzeczownika będącego nazwą własną w dopełniaczu – pisanego wielką literą, np.: Brzoskwinia ozdobna jadalna bordowolistna a. brzoskwinia ozdobna jadalna bordowolistna; Czereśnia Buttnera a. czereśnia Buttnera; Czereśnia samopłodna a. czereśnia samopłodna; gruszka Klapsa Faworytka a. Gruszka Klapsa Faworytka; Gruszka Lukasówka a. grusza Lukasówka; Jabłoń Golden Delicious a. jabłoń Golden Delicious; Śliwa japońska a. śliwa japońska; Śliwa jerozolimska a. śliwa jerozolimska.
W przypadku roślin uprawnych (użytkowych) podaje się jeszcze trzeci człon jako nazwę odmiany, pisanej najczęściej wielką literą i zwykle w cudzysłowie, np.: Śliwa amerykańska Haganta” a. śliwa amerykańska „Haganta”.

Monika Kaczor

 

Jarmark Dominikański i jarmark świąteczny

Przed świętami Bożego Narodzenia pojawiają się informacje o organizowanej wigilii miejskiej, przygotowaniach do jarmarku świątecznego i jarmarku bożonarodzeniowego. Można spotkać się z różnym zapisem tych imprez przedświątecznych zarówno w prasie jak i w Internecie. Czy można prosić o rozstrzygnięcie, jak należy zapisać te imprezy: wielką czy małą literą?

szreniawa_jkarmark_obraz

Jarmark bożonarodzeniowy, jarmark świąteczny, wigilia miejska to wyrażenia, które odnoszą się do nazw pospolitych, pisanych małą literą. Ta reguła obowiązuje również przy zapisie nazw obrzędów, zabaw, zwyczajów.
Gdyby chodziło o nazwę własną jarmarku, np.: Jarmark Dominikański, Jarmark Świętojański, Jarmark Winobraniowy, przesądzałoby to o zapisie wielką literą.
Nazwą własną może być również Jarmark Bożonarodzeniowy. Taka nazwa funkcjonuje w różnych miastach, np.: http://www.zok.com.pl/zok/news/2122,jarmark-bozonarodzeniowy-oraz-wigilia-miejska.html. Niedawno gospodarze wielu miast zapraszali mieszkańców na Sylwestra 2015.
Zwyczajowo tę nazwę zapisujemy małą literą. Problem ten dotyczy omawianego niedawno zapisu centrum przesiadkowe/Centrum Przesiadkowe. http://www.poradnia-jezykowa.uz.zgora.pl/wordpress/?p=1054
Podobnie sformułowanie wigilia miejska, które oznacza ‘tradycyjną, uroczystą wieczerzę poprzedzającą święta Bożego Narodzenia’. Określa formę zachowania powszechnie przyjętą w danej zbiorowości społecznej, popartą uznawaną w niej tradycją.

Monika Kaczor

Centrum Przesiadkowe w Zielonej Górze

Dlaczego Centrum Przesiadkowe (nowe Centrum Przesiadkowe), które ma powstać w Zielonej Górze, na tablicy przy dworcu PKP jest pisane wielką literą, skoro piszemy dworzec PKP lub dworzec PKS? Gdyby chodziło o Zielonogórskie Centrum Przesiadkowe, taka pisownia byłaby uzasadniona.

tablica-centrum-przesiadkowe-w-zg-fot_-a_-adaszynska (1)

Bez względu na to, jak brzmiałaby nazwa – Zielonogórskie Centrum Przesiadkowe, Regionalne Centrum Przesiadkowe czy Centrum Przesiadkowe w Zielonej Górze – mamy do czynienia z nazwą własną, która się odnosi do konkretnego, jednostkowego miejsca, obiektu użyteczności publicznej czy również instytucji, firmy itp. W związku z tym zapis dużymi literami będzie dotyczył danego, ściśle określonego centrum przesiadkowego, w tym wypadku – zielonogórskiego.

Magdalena Idzikowska

 

Pisownia nazw osiedli

W zielonogórskich ofertach mieszkań można spotkać różne sposoby zapisu wyrazu „osiedle” w takich nazwach jak, np. Osiedle Mazurskie, osiedle ViniarniaHOME, osiedle Kamieni Szlachetnych, Osiedle VillaNowa, osiedle Złote Piaski. Jak poprawnie zapisać ten wyraz?

Wielki słownik ortograficzny PWN pośrednio rozwiązuje problem zapisu wyrazu osiedle. Podaje regułę, według której wielką literą piszemy jedno- i wielowyrazowe nazwy osiedli, ulic, placów, rynków, ogrodów, parków, bulwarów, budowli, obiektów sportowych. Jeśli któryś z wymieniowych wyżej wyrazów stoi na początku nazwy i jest określeniem nazwy gatunkowej (rodzajowej), to piszemy go małą literą, pozostałe wyrazy wchodzące w skład nazwy – wielką literą. Zgodnie z tą zasadą powinno być osiedle Mazurskie, osiedle ViniarniaHOME, osiedle Kamieni Szlachetnych, osiedle VillaNowa, osiedle Złote Piaski.
We wspomnianym słowniku można spotkać również zapis Osiedle Młodych i wyjaśnienie: jeśli osiedle nie jest nazwą gatunkową, ale częścią nazwy własnej, o czym decyduje twórca nazwy, oba człony nazwy osiedla zapisujemy wielką literą (np. Dużym zainteresowaniem mieszkańców cieszą się: Osiedle Cichy Zakątek, Osiedle Tęczowe.). Można spotkać się z nazwami osiedli bardzo wyraźnie motywowanymi położeniem (lokalizacją), np. Osiedle nad Stawem, Osiedle nad Kępą.
Jeśli nie wiadomo, co jest nazwą własną, bezpiecznie jest człon gatunkowy zapisać małą literą.
Poprawnym skrótem od słowa osiedle jest os., nie: .

Monika Kaczor

Nazwy mieszkańców podzielonogórskich miejscowości

Przygotowujemy plakat dotyczący zajęć związanych z rękodzielnictwem dla mieszkańców Zielonej Góry i okolic. W związku z tym chciałam prosić o poradę, jak poprawie nazwać mieszkańców takich miejscowości, jak: Jędrzychów, Łochowo, Świdnica, Droszków, Racula, Ochla, Przylep, Zatonie, Nowy Kisielin, Kiełpin, Jany, Krępa, Kolsko?

imagesZ4XQXEUN

Od wszystkich nazw miejscowych przytoczonych w pytaniu można utworzyć nazwy mieszkańców. Edward Homa w Słowniku normatywnym nazw miejscowych byłych województw jeleniogórskiego, legnickiego, wałbrzyskiego i zielonogórskiego (Zielona Góra 2002) podaje, że powstają one w następujący sposób:
 – od nazw zakończonych na -ów lub -owo (Droszków, Łochowo): droszkowianin, droszkowianka; łochowianin, łochowianka;
   – od nazw kończących się spółgłoską (Przylep, Nowy Kisielin, Kiełpin): przylepianin, przylepianka; nowokisielinianin, nowokisielinianka; kiełpinianin, kiełpinianka;
  – od nazw zakończonych samogłoską (Krępa, Ochla, Świdnica, Racula, Zatonie, Kolsko, Jany): krępianin, krępianka; ochlanin, ochlanka; świdniczanin, świdniczanka; raculanin, raculanka; zatonianin, zatonianka; kolszczanin, kolszczanka; janianin, janianka.
W publikacji nie pojawiają się nazwy mieszkańców Jędrzychowa, ale znajdziemy je w Słowniku nazw miejscowości i mieszkańców z odmianą i poradami językowymi pod redakcją Marka Łazińskiego (Warszawa 2007) – odnotowano tam formy jędrzychowianin i jędrzychowianka.
Jak widać, nazwy tworzy się regularnie poprzez dodanie przyrostka -anin lub -anka. Są to derywaty przejrzyste pod względem budowy i ekonomiczne (jednowyrazowe). Warto zauważyć, że często występują w nich oboczności, np. wymiana c na cz (Świdnica – świdniczanin), co może użytkownikom polszczyzny sprawiać pewną trudność. Główną barierą w ich używaniu jest jednak zwyczaj językowy. Dlatego nierzadko spotykamy formy opisowe typu: mieszkaniec Przylepu, mieszkaniec Krępy.
Kwestia tworzenia nazw mieszkańców była już wielokrotnie omawiana w naszej poradni. Warto zajrzeć do wcześniejszych artykułów, np. „Kto mieszka w Płotach?”, „Starokisielinianka i nowokisielinianin” i „Łężyczanie, krępianie, zatonianie – o Was piszemy!”.

Aleksandra Pietruszewska

Językowe dylematy lubuskich organizacji pozarządowych

Która nazwa jest zgodna z prawidłami języka polskiego: Stowarzyszenie Na Rzecz Oświaty Dorosłych czy Stowarzyszenie na rzecz Oświaty Dorosłych?

Według zasad ortografii wielką literą zapisuje się wszystkie człony nazw indywidualnych (jednostkowych) urzędów, władz, instytucji, szkół, organizacji, towarzystw itp., z wyłączeniem występujących w tych nazwach przyimków, spójników oraz wyrażeń typu: imienia, pod wezwaniem, na rzecz, do spraw, numer, przeciwko itp. Dlatego wymienioną nazwę zapiszemy następująco: Stowarzyszenie na rzecz Oświaty Dorosłych.

Podczas walnego zebrania członkowie stowarzyszenia wybrali go prezesem czy na prezesa?

Nowy słownik poprawnej polszczyzny PWN nie pozostawia w tej kwestii wątpliwości: wybierać znaczy <przeznaczać kogoś na jakieś stanowisko>, a więc ktoś wybiera kogoś – na kogoś (nie: kimś). Składnia narzędnikowa uchodzi za rusycyzm.

Która forma jest poprawna: zarząd stowarzyszenia, komisja rewizyjna, sąd koleżeński, prezes, sekretarz, skarbnik czy Zarząd Stowarzyszenia, Komisja Rewizyjna, Sąd Koleżeński, Prezes, Sekretarz, Skarbnik?

Na to pytanie nie można udzielić jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ zapis tych wyrazów od wielkiej lub od małej litery zależy od kontekstu użycia, tzn. możemy ich używać jako nazwy własne, mając na myśli konkretne, jednostkowe byty (i wówczas napiszemy Zarząd Stowarzyszenia, Komisja Rewizyjna, Sąd Koleżeński), lub jako nazwy pospolite, np. w zdaniach: Zarządy stowarzyszeń są zobowiązane…, Komisje rewizyjne powołuje się w celu…, Na sądzie koleżeńskim takie zachowanie zostałoby skrytykowane… itd. Jeśli zaś chodzi o nazwy funkcji: prezes, sekretarz, skarbnik, to ogólnie zapisujemy je małą literą, ale możemy uczynić wyjątek i ze względów grzecznościowych, np. w oficjalnej korespondencji, zastosować wielką literę.

Magdalena Steciąg

ZLOP

Więcej na ten temat w wywiadzie: Trzy pytania do… (Lubuszanie. Kwartalnik Związku Lubuskich Organizacji Pozarządowych, nr 13/2015).