Klaster

 W Zielonej Górze powstaje klaster informatyczny. Co znaczy słowo klaster i jakim innym słowem można je zastąpić?

Wyraz klaster (z ang. cluster ‘grono’, ‘kiść’, ‘zlepek’) jako termin informatyczny oznacza ‘najmniejszy fragment dysku komputera, jaki może zająć pojedynczy plik lub katalog’ oraz ‘zespół komputerów połączonych tak, by miały wspólny twardy dysk, programy, dane itp.’ (SJP PWN) – awaria jednego z komputerów spowoduje automatyczne przejęcie jego czynności przez drugi w sposób najmniej odczuwalny dla użytkowników (zob. Encyklopedia PWN).

Wyraz ten może się jednak odnosić do ‘skupiska powiązanych ze sobą firm lub instytucji naukowo-badawczych o określonym profilu, działających na jakimś terenie’ (SJPPWN), na co wskazuje następujący kontekst:

„W Zielonej Górze jest kilkadziesiąt firm informatycznych, które nieźle dają sobie radę na rynku. Dlatego warto stworzyć klaster umożliwiający im wzajemne poznanie i nawiązanie współpracy. W Zielonej Górze powstaje klaster informatyczny” (LPPT, Lubuski Park Przemysłowo-Technologiczny).

Podobnie w artykule zatytułowanym „Razem mądrzej i taniej. Powstał ekologiczny klaster” (GW, 27.01.2012) czytamy:

„Lubuskich przedsiębiorców ogarnęła moda na klastry. Jak grzyby po deszczu powstają kolejne porozumienia firm. Najmłodsze – Lubuski Klaster Energetyki Odnawialnej i Efektywności Energetycznej  (…) będzie promował odnawialne źródła energii i oferował energooszczędne technologie”.

Klastry to skupiska firm lub instytucji badawczych, które ze sobą współpracują. Dzielą się umiejętnościami, technologią i infrastrukturą, dzięki czemu budują mocniejszą pozycję na rynku. Udział w klastrze nie oznacza, że firmy nagle przestają ze sobą konkurować”.

W Lubuskiem działa na przykład Lubuski Klaster Metalowy – najstarszy i największy w regionie. W takim rozumieniu wyraz klaster to stowarzyszenie, organizacja, grupa, grono. W niektórych sytuacjach można przywołanymi rzeczownikami zastąpić słowo klaster, jednak należy pamiętać, że te wyrazy bliskoznaczne mają nieco inny zakres i choć również mogą się odnosić do współpracy między różnymi jednostkami, to klaster zakłada innowacyjną formę współpracy przedsiębiorstw.

Na stronach branżowych można przeczytać o inicjatywie klastrowej czy idei klasteringu, na przykład:

Klastry są to geograficzne skupiska wzajemnie powiązanych firm, wyspecjalizowanych dostawców, jednostek świadczących usługi, firm działających w pokrewnych sektorach i powiązanych z nimi instytucji w poszczególnych dziedzinach, konkurencyjnych między sobą, ale także współpracujących. Cechy wyróżniające klaster: koncentracja geograficzna; wzajemna konkurencja, ale jednocześnie kooperacja; wykwalifikowana siła robocza; wysoki stopień specjalizacji; dziedzina sztandarowa dla regionu – zagłębia tradycji, marka; międzynarodowa konkurencyjność; kapitał społeczny” (LKM, Lubuski Klaster Metalowy).

W artykule „Klastry w Lubuskiem” (Wrota Lubuskie) czytamy o klastrach, inicjatywach klastrowych i stowarzyszeniach klastropodobnych (do ostatnich zaliczają się Lubuski Szlak Wina i Miodu, Lubuska Regionalna Organizacja Turystyczna LOTUR).

Warto dodać, że rzeczownik klaster odmienia się dwojako – klastera/klastra. Wybór między formą z e a formą bez e może zależeć od znaczenia. Zdaniem Mirosława Bańki, w znaczeniu muzycznym (‘wielodźwięk zbudowany z dźwięków położonych blisko siebie w skali muzycznej, zagranych równocześnie lub rozłożonych w czasie’ SJP PWN) mówi się klastery, w znaczeniu informatycznym – także klastry. Dopełniacz liczby pojedynczej może mieć końcówkę -u albo -a (Por. Jęz. PWN, 22.09.2009). Jednak sposób odmiany (z e lub bez e) należy stosować konsekwentnie (np. w obrębie jednego tekstu). W artykule zatytułowanym „Lubuskie: Metal, wino i klastry” (Portal Innowacji, www.pi.gov.pl, 21.06.2011) czytamy: „Takie były założenia w chwili konstytuowania się klastra”. I dalej: „Projekt klastera Lubuski szlak wina i miodu, będącego inicjatywą producentów wyrobów winiarskich z regionu województwa lubuskiego (firmy zajmujące się uprawą i przetwórstwem winorośli, handlujące winami, producenci miodu, przedsiębiorcy zapewniający bazę noclegowo-gastronomiczną), przybrał dość nieoczekiwany obrót”.

Magdalena Idzikowska

Grać w squasha czy grać w squash?

W Zielonej Górze działa Akademia Squasha. Chciałbym zapytać, jak powinno się poprawnie powiedzieć grać w squasha czy grać w squash?

400_F_42811610_ORDjWB5HbLKPwwPVlJ0UYLmIDfCnNEMc

Konstrukcje typu grać w squasha czy grać w squash nie są odosobnione. Mówi się grać w tenisa, grać w tenis, grać tenis.
Dla uściślenia – rzeczowniki nieżywotne mają w dopełniaczu -u lub -a, żywotne tylko -a. Zasadniczo rzeczowniki nieżywotne mają biernik równy mianownikowi, ale od tej reguły są wyjątki. Można również zapytać: Zrobisz mi tost? i Zrobisz mi tosta? Obie formy tost i tosta są poprawne. Dla tego problemu są charakterystyczne także formy tort (z męskorzeczową końcówką zerową) i torta ( biernik z męskożywotną końcówką -a).
Wracając do pytania, Inny słownik języka polskiego PWN (2000), Uniwersalny słownik języka polskiego PWN (2003) oraz Wielki słownik ortograficzny PWN (2003) podają, że dopełniacz od squash brzmi squasha. Można więc grać w squash i grać w squasha.
NKJP notuje następujące przykłady z formą squasha: Wyszli ze squasha po całym dniu korporacyjnej orki; Anulował swoją kartę członkowską w klubie squasha; Grałem dużo w squasha; Należał do klubu squasha; Pewnie grał w squasha; Chwycił rakietę do squasha; Centrum Sportowe zaprasza do nowoczesnego studia spinningu, siłowni, a także do sali squash’a; turniej squasha.
Squash w następujących kontekstach: Koncepcja zakłada m.in. wybudowanie pod Gubałówką całego kompleksu obiektów, w których mieściłyby się: sale squash, siłownie, sauna; Zaplanowano zajęcia fitness-step, shape, fatburner, body ball, TBC, seanse aromaterapii (sauna z olejkami eterycznymi), mini-squash, tenis stołowy, bilard; Squash podbija kraj (przykłady za NKJP).
Z kolei na stronach internetowych można spotkać takie wyrażania, jak np.: gry squaskowe; gry w squash’a; turniej squasha.

Monika Kaczor

Zaszufladkowano do kategorii Inne

Mówić otwartym tekstem

Czy mogłabym prosić o wyjaśnienie, co znaczy zwrot mówić otwartym tekstem?

Mówić otwartym tekstem to inaczej: mówić bez ogródek, prosto z mostu, nie przebierać w słowach i nie owijać w bawełnę, wyłożyć kawę na ławę, walić prawdę prosto/ między w oczy.

Zwrot ten nie jest jeszcze rejestrowany w słownikach frazeologicznych; w Narodowym Korpusie Języka Polskiego można jednak znaleźć kilka użyć – pierwsze z 2002 roku. Ostatnio często pojawia się w wypowiedziach publicznych, por. fragment wywiadu z Wadimem Tyszkiewiczem, prezydentem Nowej Soli: „Jestem, jaki jestem, nie będę owijał w bawełnę, czarował ludzi, mówiąc rzeczy, z którymi sam się nie zgadzam (…). Dlatego uważam, że warto mówić otwartym tekstem, choć czasami to może zaszkodzić”. Jeden z telewizyjnych programów publicystycznych nosi tytuł „Otwartym tekstem”.

Wszystko to przekonuje, że mówić otwartym tekstem jest zwrotem, który wszedł do ogólnego użycia; w potocznej mowie słyszy się także: wyskoczyć z jakimś (głupim) tekstem, walić/mieć jakieś (słabe, fajne) teksty.

W literaturze fachowej zwroty tego typu określa się jako potoczne reproduktory polszczyzny.

Magdalena Steciąg

rasistka

O gąskach w Dniu Kobiet

W Dniu Kobiet nad sex shopem w centrum Zielonej Góry zawisło hasło reklamowe: „8 marca zadbaj o swoją gąskę”. Czy nie jest obraźliwe?

 czule slowka

Mówienie o seksie jest objęte społecznym tabu – to niewątpliwie temat wstydliwy, podejmowany w sytuacjach intymnych i tej sferze naszego życia przynależny. Niełatwo przy tym znaleźć odpowiednie słowa, by nawet z najbliższą osobą porozmawiać kulturalnie o czynnościach czy fantazjach seksualnych. Aby uniknąć wyrażeń wulgarnych, na które jesteśmy niestety narażeni codziennie (są wydrapywane na ławkach w parkach, wypisywane na przystankach autobusowych, często posługują się nimi internauci w anonimowych wpisach), czy terminologii medycznej, która nie pasuje stylistycznie do miłosnych szeptów w zaciszu alkowy, Polacy chętnie używają różnych afektonimów. Za pomocą „czułych słówek” zwracają się w sposób pieszczotliwy zarówno do partnera czy partnerki; eufemistycznie i zdrobniale określają także intymne części ciała.

W Słowniku afektonimów PWN, pod redakcją Agnieszki Zygmunt i Mirosława Bańki, znajdują się setki intymnych przezwisk; do bogato derywowanych należą: myszka (myszko, myszeczko, myszeńko, mysiu, myszonku, myszo, mycho, myszuś, mysiątko) i miś (misiu, misiaku, misiaczku, miśku, misiulu, misiulku, musiuniu, mysiu-pysiu, misiuniuś), a także: cipcia (cipciu, cipko, cipeczko, cipeńko, cipulku, cipuniu, cipusiu, cipuszko, cipku, cipuszku) i pupka (pupko, pupeczko, pupeńko, pupciu, pupino, pupinko, pupeczku). Gąski w tym zestawie nie znajdziemy, więc można ją uznać za innowację, która ma szansę się upowszechnić, ponieważ na określenie atrakcyjnej kobiety świadomej swego seksapilu używa tego określenia jeden z bohaterów popularnego (choć ze względów językowych niegodnego polecenia) reality show Warsaw Shore.

Hasła „Zadbaj o swoją gąskę” nie uznałabym za obraźliwe. Jest jednak niewątpliwie dwuznaczne i może nasuwać seksualne skojarzenia, a użyty w nim afektonim nie przystaje do przestrzeni publicznej.

Magdalena Steciąg

Partykuła ograniczająca

Czy moglibyśmy uprzejmie prosić o opinię, albowiem mamy wątpliwości w przypadku napisu, który znajduje się na drzwiach kamienicy, w której znajdują się apartamenty i biura: „Wejście TYLKO do lokali mieszkalnych”.
Mamy na myśli partykułę ograniczającą „TYLKO”, którą wyróżniono – nie wiadomo dlaczego – wielkimi literami; oraz mamy na myśli zbytnią opisowość napisu, który naszym zdaniem powinien być raczej krótką informacją, na przykład: APARTAMENTY I BIURA, PRYWATNE APARTAMENTY I BIURA. Nie uwzględniono także, iż wejście prowadzi także do lokali biurowych.
Nie jest dla nas czytelne zastosowanie wielkich liter w przypadku wyrazu „TYLKO”. Jest to błąd językowy.

Użycie wielkich liter w tekstach opiera się na kilku kryteriach: składniowym, znaczeniowym, graficznym oraz uczuciowym (grzecznościowym). W podanym przez Pana przykładzie wyróżnienie wyrazu za pomocą wielkich liter może być podyktowane chęcią, a może nawet koniecznością zwrócenia uwagi na to, że mówiący ogranicza swoją prośbę lub życzenie do obiektywnych stanów rzeczy, które są wymienione; wprowadza tym samym zastrzeżenie lub komentarz: wyłącznie; jedynie; uściśla lub ogranicza zakres czegoś, o czym mowa w podanej przez Pana informacji.
Oczywiście, w tym wypadku zastosowanie wielkich liter może być odebrane jako element niegrzecznego zachowania i tym samym jest trudne do zaakceptowania, bo drażni. Informuje o czymś niekorzystnym dla odbiorcy, a jednocześnie zwraca uwagę na coś ważnego dla nadawcy.
W tym wypadku informacja APARTAMENTY I BIURA, PRYWATNE APARTAMENTY I BIURA nie byłaby jasna i jednoznaczna dla odbiorcy. Może sugerować informację dotyczącą kupna, sprzedaży, wynajmu pomieszczeń: apartamentów, biur.

Monika Kaczor

Oskarowy film

Czy słusznie w następującym zdaniu wyraz Oskarowego został napisany wielką literą: „Zielonogórscy filharmonicy zagrają muzykę do Oscarowego filmu „Piotruś i Wilk”?

PIOTRUS I WILK<br /><br /><br /><br /><br /><br />
MATERIALY PRASOWE SEMAFOR(MATERIAŁY PRASOWE SE-MA-FOR)

Niesłusznie. Pisownia nazw nagród, takich jak Oscar (wariant spolszczony – Oskar), Cezar (franc. César), Fryderyk, a także Złota Kaczka, Złote Lwy, Orły, Złota Palma, wymaga zastosowania dużej litery. Jednak w przytoczonym zdaniu mamy do czynienia z przymiotnikiem utworzonym od nazwy, w związku z czym obowiązuje mała litera – oscarowa gala, filmy oscarowe, wieczór oscarowy, oscarowa rola lub – znacznie rzadziej – oskarowa.
Być może duża litera (internetowe wydanie „Gazety Lubuskiej” z 6 października 2015, wydanie papierowe i portal Naszemiasto.pl donoszą w nagłówku: „Filharmonicy zagrają do Oscarowego filmu”) wynika tu ze skojarzenia z imieniem osobowym, od którego powstała nazwa. O ile Oscar ma dość niejednoznaczną motywację (jest ich nawet kilka), to wiadomo, że nazwa Fryderyk nawiązuje do imienia polskiego kompozytora, z kolei francuska nagroda filmowa Cezar wywodzi swoją nazwę od imienia Césara Baldacciniego, francuskiego rzeźbiarza.
W przytoczonym zdaniu uwagę zwraca także zapis tytułu filmu. W oficjalnym użyciu w środkach przekazu spotkać można dwa warianty graficzne: „Piotruś i wilk” oraz „Piotruś i Wilk”. W tytułach utworów literackich, muzycznych czy filmowych tylko pierwszy wyraz w nazwach wielowyrazowych zapisujemy dużą literą, o ile na przykład nie chodziłoby o imię, w tym wypadku wilczej postaci (nazwę własną), jak – być może – w bajce symfonicznej Sergiusza Prokofiewa.
„Gazeta Lubuska” (9.10.2015) zamieszcza informację zatytułowaną „Słynny Piotruś i wilk S. Prokofiewa zabrzmi dla melomanów dużych i małych”, a w dalszej części tekstu niekonsekwentnie pod względem zapisu podaje: „Nowy cykl koncertów rodzinnych (…) w Filharmonii Zielonogórskiej zainauguruje wykonanie muzycznej bajki S. Prokofiewa – Piotruś i Wilk” czy „koncert (…) połączony będzie z pokazem instrumentów oraz Oscarowego filmu Piotruś i Wilk”.
Z kolei „Gazeta Wyborcza” w internetowej wersji artykułu (z 25.02.2008) „Oscar dla Piotrusia i wilka z Se-ma-fora” różnicuje obie nazwy – tytuł filmu oraz tytuł bajki muzycznej:
„Jedynym polskim filmem, który w tym roku otrzymał Oscara, jest krótkometrażowa animacja Piotruś i wilk, współprodukowana przez łódzkie studio Se-ma-for”.
„Piotruś i wilk jest nową animowaną wersją klasycznego utworu Sergiusza Prokofiewa (…)”.
„W wyścigu do Oscara Piotruś i wilk pokonał inne nominowane filmy (…)”.
I dalej:
Piotruś i Wilk Prokofiewa powstał jako utwór, który miał zapoznać dzieci z brzmieniem instrumentów i muzyką symfoniczną. Prostą historię przedstawia w niej narrator, a orkiestra ilustruje ją muzyką. Bohaterem opowieści jest Piotruś, żyjący w świecie, w którym rządzą brutalne zasady – tu silniejszy zjada słabszego. Ale z niewielką pomocą przyjaciół nieśmiały chłopiec potrafi stawić czoła nawet Wilkowi”.
Uwagę zwraca poniższy fragment, zamieszczony w tym samym tekście GW:
„Piotruś i wilk to ukoronowanie 60-letniej działalności Se-ma-fora, a jednocześnie początek nowych czasów w pracy studia. Przestajemy być studiem tylko polskim, a stajemy się europejskim, światowym. Koprodukcje, takie jak Piotruś i wilk to nasza przyszłość – powiedział Zbigniew Żmudzki, producent Se-ma-fora po otrzymaniu informacji z gali Oscarowej” (sic!).
Wracając do pytania, być może to głównie prestiż nagrody oskarowej zadecydował o zastosowaniu dużej litery na łamach obu gazet na przestrzeni kilku lat. Możliwe także, że wynika ona z błędnego utożsamienia przymiotnika relacyjnego (oskarowy – jaki?) z przymiotnikiem dzierżawczym (Oskarowy – czyj? – należący do Oskara).

Magdalena Idzikowska

Nazwy gatunkowe roślin

Przygotowujemy reklamę drzewek owocowych na Zjazd Sadowników. Chcielibyśmy zapytać, jak poprawnie trzeba zapisać nazwy drzewek owocowych, bo spotykamy się z różnym zapisem tych nazw i odmian: brzoskwinia ozdobna jadalna bordowolistna, gruszka Klapsa Faworytka, grusza Lukasówka, jabłoń Cesarz Wilhelm, jabłoń Golden Delicious, czereśnia Buttnera, czereśnia samopłodna, śliwa amerykańska Haganta, śliwa japońska, śliwa jerozolimska.

drzewa_owocowe_grusze11

Zasady poprawnej nomenklatury botanicznej wyjaśnia „Wielki słownik ortograficzny” PWN pod redakcją Edwarda Polańskiego. Potocznie używane jednoczłonowe nazwy roślin (drzew, krzewów, warzyw, owoców, kwiatów), także utworzonych od nazw własnych – jeśli nie są używane jako termin specjalistyczny zapisujemy małą literą, np.: jabłoń, jonatany.
W tekstach specjalistycznych używa się nazw dwuczłonowych, które obejmują:
- polską nazwę rodzajową (rzeczownik) – najczęściej pisaną wielką literą,
- polską nazwę gatunkową w formie przymiotnika – pisanego małą literą lub w formie rzeczownika będącego nazwą własną w dopełniaczu – pisanego wielką literą, np.: Brzoskwinia ozdobna jadalna bordowolistna a. brzoskwinia ozdobna jadalna bordowolistna; Czereśnia Buttnera a. czereśnia Buttnera; Czereśnia samopłodna a. czereśnia samopłodna; gruszka Klapsa Faworytka a. Gruszka Klapsa Faworytka; Gruszka Lukasówka a. grusza Lukasówka; Jabłoń Golden Delicious a. jabłoń Golden Delicious; Śliwa japońska a. śliwa japońska; Śliwa jerozolimska a. śliwa jerozolimska.
W przypadku roślin uprawnych (użytkowych) podaje się jeszcze trzeci człon jako nazwę odmiany, pisanej najczęściej wielką literą i zwykle w cudzysłowie, np.: Śliwa amerykańska Haganta” a. śliwa amerykańska „Haganta”.

Monika Kaczor

 

Ozusowanie i uzusowienie

Jestem pracownikiem ZUS w Zielonej Górze. W nowych formularzach dotyczących umów – zleceń pojawiły się takie słowa jak ozusowanie i uzusowienie. Czy to są wyrazy poprawne?

uid_f3de2834267477493d2e2cdd5918d5421407736240182_width_633_play_0_pos_0_gs_0_height_355

Oba słowa, upowszechniające się w polszczyźnie w związku z burzliwą dyskusją nad zmianami w ubezpieczeniach społecznych, powstały na zasadzie analogii do nazw już istniejących, czytelnych pod względem słowotwórczym i znaczeniowym.
Pierwsze z nich wydaje się bardziej udane. Na wzór czasownika dokonanego oskładkować (‘nałożyć obowiązek płacenia składki’) oraz rzeczownika oskładkowanie (‘nałożenie obowiązku płacenia składki’) – zostały utworzone formy o bardzo bliskim znaczeniu: ozusować (‘nałożyć obowiązek płacenia składki ZUS’) i ozusowanie (‘nałożenie obowiązku płacenia składki ZUS’). Są one obecne w wielu wypowiedziach medialnych, np. PiS chce ozusować wszystkie umowy; Od stycznia wchodzą w życie przepisy dotyczące ozusowania umów-zleceń; Kto zyska, kto straci dzięki „ozusowaniu” umów-zleceń; „Ozusowanie” umów śmieciowych spowoduje wzrost bezrobocia i szarej strefy. Niektórym użyciom towarzyszy cudzysłów, który sygnalizuje, że nazwy są postrzegane jako elementy nacechowane, nienależące do języka oficjalnego.
Formy uzusowić, uzusowienie (z przedrostkiem u-) pojawiają się w podobnych kontekstach, choć rzadziej, np. Pomysł premiera, aby uzusowić umowy śmieciowe, to jedynie kropla w morzu potrzeb; Najmocniej podwyżki odczują przedsiębiorcy, którzy będą musieli „uzusowić” każdą formę pracy. Są one nieczytelne znaczeniowo, ponieważ mogą się kojarzyć z rzeczownikiem uzus (‘zwyczaj językowy’). I dlatego należy je uznać za niefortunne.
Omawiane wyrazy pojawiły się stosunkowo niedawno i trudno przewidzieć, czy któryś z nich zadomowi się w polszczyźnie. Na razie nie są poświadczane przez słowniki języka polskiego. Wyjątkiem jest Dobry słownik redagowany przez A. Czesaka, Ł. Szałkiewicza i S. Żurowskiego, w którym znajdziemy hasło ozusować wraz z udokumentowanym kontekstem i następującą listą form gramatycznych:
nieozusowana; nieozusowaną; nieozusowane; nieozusowanego; nieozusowanej; nieozusowanemu; nieozusowani; nieozusowania; nieozusowanie; nieozusowaniem; nieozusowaniu; nieozusowany; nieozusowanych; nieozusowanym; nieozusowanymi; ozusować; ozusowali; ozusowaliby; ozusowalibyście; ozusowalibyśmy; ozusowaliście; ozusowaliśmy; ozusował; ozusowała; ozusowałaby; ozusowałabym; ozusowałabyś; ozusowałam; ozusowałaś; ozusowałby; ozusowałbym; ozusowałbyś; ozusowałem; ozusowałeś; ozusowało; ozusowałoby; ozusowały; ozusowałyby; ozusowałybyście; ozusowałybyśmy; ozusowałyście; ozusowałyśmy; ozusowana; ozusowaną; ozusowane; ozusowanego; ozusowanej; ozusowanemu; ozusowani; ozusowania; ozusowaniach; ozusowaniami; ozusowanie; ozusowaniem; ozusowaniom; ozusowaniu; ozusowano; ozusowany; ozusowanych; ozusowanym; ozusowanymi; ozusowań; ozusowawszy; ozusuj; ozusują; ozusujcie; ozusujcież; ozusuje; ozusujecie; ozusujemy; ozusujesz; ozusuję; ozusujmy; ozusujmyż; ozusujże

https://dobryslownik.pl/slowo/ozusowa%C4%87/219264/1/205876/#znaczenie-205876

Anna Wojciechowska

Jarmark Dominikański i jarmark świąteczny

Przed świętami Bożego Narodzenia pojawiają się informacje o organizowanej wigilii miejskiej, przygotowaniach do jarmarku świątecznego i jarmarku bożonarodzeniowego. Można spotkać się z różnym zapisem tych imprez przedświątecznych zarówno w prasie jak i w Internecie. Czy można prosić o rozstrzygnięcie, jak należy zapisać te imprezy: wielką czy małą literą?

szreniawa_jkarmark_obraz

Jarmark bożonarodzeniowy, jarmark świąteczny, wigilia miejska to wyrażenia, które odnoszą się do nazw pospolitych, pisanych małą literą. Ta reguła obowiązuje również przy zapisie nazw obrzędów, zabaw, zwyczajów.
Gdyby chodziło o nazwę własną jarmarku, np.: Jarmark Dominikański, Jarmark Świętojański, Jarmark Winobraniowy, przesądzałoby to o zapisie wielką literą.
Nazwą własną może być również Jarmark Bożonarodzeniowy. Taka nazwa funkcjonuje w różnych miastach, np.: http://www.zok.com.pl/zok/news/2122,jarmark-bozonarodzeniowy-oraz-wigilia-miejska.html. Niedawno gospodarze wielu miast zapraszali mieszkańców na Sylwestra 2015.
Zwyczajowo tę nazwę zapisujemy małą literą. Problem ten dotyczy omawianego niedawno zapisu centrum przesiadkowe/Centrum Przesiadkowe. http://www.poradnia-jezykowa.uz.zgora.pl/wordpress/?p=1054
Podobnie sformułowanie wigilia miejska, które oznacza ‘tradycyjną, uroczystą wieczerzę poprzedzającą święta Bożego Narodzenia’. Określa formę zachowania powszechnie przyjętą w danej zbiorowości społecznej, popartą uznawaną w niej tradycją.

Monika Kaczor

Centrum Przesiadkowe w Zielonej Górze

Dlaczego Centrum Przesiadkowe (nowe Centrum Przesiadkowe), które ma powstać w Zielonej Górze, na tablicy przy dworcu PKP jest pisane wielką literą, skoro piszemy dworzec PKP lub dworzec PKS? Gdyby chodziło o Zielonogórskie Centrum Przesiadkowe, taka pisownia byłaby uzasadniona.

tablica-centrum-przesiadkowe-w-zg-fot_-a_-adaszynska (1)

Bez względu na to, jak brzmiałaby nazwa – Zielonogórskie Centrum Przesiadkowe, Regionalne Centrum Przesiadkowe czy Centrum Przesiadkowe w Zielonej Górze – mamy do czynienia z nazwą własną, która się odnosi do konkretnego, jednostkowego miejsca, obiektu użyteczności publicznej czy również instytucji, firmy itp. W związku z tym zapis dużymi literami będzie dotyczył danego, ściśle określonego centrum przesiadkowego, w tym wypadku – zielonogórskiego.

Magdalena Idzikowska