Different czy differently

Czy hasło „Think different” jest poprawne językowo? Dlaczego w reklamie Apple (https://youtu.be/5sMBhDv4sik?si=3VlSrAG_ZTRF1lXw) użyto przymiotnika „different” zamiast przysłówka „differently”?

Apple_logo_Think_Different_vectorized

W standardowej angielszczyźnie konstrukcja Think differently („myśl inaczej”) jest bardziej regularna gramatycznie niż Think different: differently jest przysłówkiem oznaczającym „inaczej”, natomiast different to przymiotnik o znaczeniu „inny”.

Angielszczyzna zna jednak zjawisko określane jako flat adverbs, czyli przysłówki mające taką samą formę jak odpowiadające im przymiotniki. Spotykamy je na przykład w połączeniach work hard („pracować ciężko”), drive fast („jechać szybko”) czy aim high („mierzyć wysoko”). Istnienie takich form pokazuje, że przysłówek w języku angielskim nie zawsze musi kończyć się na -ly. Nie oznacza to jednak, że każdego przymiotnika można swobodnie używać w funkcji przysłówka.

Według Waltera Isaacsona, autora biografii Steve’a Jobsa, kwestia poprawności hasła była przedmiotem dyskusji jeszcze przed rozpoczęciem kampanii. Jobs opowiadał się za formą different. Nietypowa konstrukcja jest krótka i wyrazista, a odstępstwo od zwykłego użycia współgra z przesłaniem kampanii, która zachęcała do nieszablonowego myślenia.

Jeśli więc chcemy po prostu powiedzieć po angielsku „myśl inaczej”, naturalną formą będzie Think differently. Co ciekawe, w tekście spotu reklamowego pojawia się właśnie regularna konstrukcja see things differently („widzieć rzeczy inaczej”).

W haśle reklamowym użycie different jest natomiast zamierzonym zabiegiem językowym, który sprawia, że forma sloganu współgra z jego treścią.

Irmina Kotlarska

Zaopiekować się

Dzień dobry, coraz częściej w reklamach spotykam sformułowania typu „zaopiekujemy się Twoim biznesem”, „zaopiekujemy się Twoim wizerunkiem” czy „zaopiekujemy się Twoimi finansami”. Czy czasownik „zaopiekować się” można poprawnie łączyć z takimi rzeczownikami? Czy jest to nowe znaczenie tego czasownika, czy raczej przykład języka marketingowego, który nie zawsze odpowiada tradycyjnym normom polszczyzny?

Język to twór dynamiczny i ciągle dochodzi w nim do zmian, szczególnie w zakresie słownictwa. Notujemy tu zazwyczaj neologizmy i nowe znaczenia dla istniejących już jednostek. Należy pamiętać, że słowa mają potencjał do przyjmowania nowych znaczeń głównie w wyniku dostrzeganego przez ludzi podobieństwa lub analogii. Dotyczy to głównie słów powszechnie używanych, a szczególnie tych, które odwołują się do naszych częstych doświadczeń.

Właśnie z taką sytuacją mamy do czynienia w wypadku czasownika zaopiekować się. We współczesnych słownikach języka polskiego jego definicja brzmi: ‘zająć się troskliwie jakąś osobą lub rzeczą, dbając o jej potrzeby lub dobry stan’. Jako przykłady obiektów troski podawane są osoby, zwierzęta lub rzeczy (np. książki, obiekty muzealne, mieszkania). Nie notuje się dotąd w polskich opracowaniach leksykograficznych przykładów połączeń z nazwami, które przedstawił autor pytania, czyli biznesem, finansami czy wizerunkiem. Należy zwrócić uwagę, że czynność opieki nad kimś lub czymś jest powszechna i towarzyszy ludziom już od samych narodzin. Doświadczamy tego, rozumiemy to w sposób oczywisty i możemy to zachowanie obserwować, co sprawia, że nie mamy trudności, aby zrozumieć analogie wykraczające poza dotychczasową łączliwość, takie jak: zaopiekować się finansami, biznesem czy wizerunkiem.

Omawiane tu połączenia zaopiekować się są nowe w języku polskim i należy traktować je jako innowację rozszerzającą znaczenie tego czasownika. Spotyka się je przede wszystkim w przekazach medialnych dotyczących oferowanych usług finansowych i wizerunkowych, ale ze względu na siłę oddziaływania mediów można spodziewać się ich ekspansji. Ich źródło należy upatrywać w tłumaczeniu angielskiego take care of (business, finances, image). Tego typu anglojęzyczne połączenia wyrazowe obserwowane są w trendach przekazów internetowych od kilku lat, co prawdopodobnie miało wpływ na ich obecności w wersji polskiej. Za bardziej udane polskie odpowiedniki należałoby uznać: zadbamy o twój biznes, twoje finanse, twój wizerunek.

Piotr Kładoczny

 

Opiekunka w żłobku

Jak poprawnie określić kobietę, która pracuje w żłobku i na co dzień opiekuje się dziećmi? Mamy przedszkolankę… Czy istnieje podobne, powszechnie przyjęte określenie na osobę pracującą w żłobku? Pracownica żłobka…? Pani pracująca w żłobku…?

Najbardziej naturalnym określeniem kobiety, która pracuje w żłobku i na co dzień opiekuje się dziećmi, jest opiekunka w żłobku. Jest to również określenie zgodne z oficjalnym nazewnictwem zawodowym. W „Klasyfikacji zawodów i specjalności na potrzeby rynku pracy” Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 21 października 2025 r. znajduje się nazwa opiekun w żłobku lub klubie dziecięcym (kod 531107), a jej poprawnym słowotwórczo żeńskim odpowiednikiem będzie opiekunka w żłobku lub klubie dziecięcym.
W codziennej komunikacji można oczywiście powiedzieć pracownica/pracowniczka żłobka, jednak jest to określenie ogólne, nie wskazuje ono, czym dana osoba zajmuje się w żłobku, podobnie jak wyrażenie pani pracująca w żłobku, które ma charakter opisowy i nie jest nazwą zawodu. Możliwe jest także określenie opiekunka dziecięca, ale ma ono szersze znaczenie i nie musi oznaczać osoby zatrudnionej w żłobku.
Nie ma też wyraźnej potrzeby tworzenia specjalnego odpowiednika dla przedszkolanki i poszukiwania konstrukcji typu żłobczanka. Choć byłaby ona formalnie możliwa do utworzenia, nie jest utrwalona w polszczyźnie i chyba niepotrzebna, skoro funkcjonuje określenie opiekunka w żłobku.
Warto przy tym dodać, że przedszkolanka nie jest oficjalną nazwą zawodu. Jak czytamy w nocie o użyciu w „Wielkim słowniku języka polskiego” (wsjp.pl): „Wyraz nie jest oficjalną nazwą tego stanowiska pracy i przez niektóre osoby wykonujące ten zawód jest uznawany za lekceważący”. W oficjalnym nazewnictwie osoby prowadzące zajęcia z dziećmi w przedszkolu określa się jako nauczycielki przedszkola.

Magdalena Steciąg

Poczciwy

Dzień dobry, czytając literaturę staropolską, często spotykam słowa, które znam ze współczesnej polszczyzny, ale mam wrażenie, że dawniej znaczyły coś innego. Jak rozumieć słowo „poczciwy” w tekstach staropolskich? Czy jego znaczenie rzeczywiście zmieniło się na przestrzeni wieków?


Przymiotnik „poczciwy” istotnie może dziś wywoływać odmienne sensy aniżeli wcześniej, przy czym wydaje się, że dla osoby zorientowanej w etymologicznych korzeniach wyrazu – niekoniecznie. W Słowniku staropolskim czytamy, że epitet ten znaczył tyle, co „godny czci, poważny, szanowany, honorabilis, venerabilis” (t. 6, s. 214), natomiast w Wielkim słowniku języka polskiego online mowa o pochodzeniu słowa, wywodzi się „od prasłowiańskiego rzeczownika *počьstь »uczczenie, cześć, honor«”, a ślad tej wartości semantycznej pozostaje nadal zauważalny. Jednak współcześnie omawiany leksem wskazuje raczej osobę „cechującą się łagodnym usposobieniem, szczerością i życzliwością”, może także w pewnym stopniu i naiwnością.
„Znaczenie przymiotnika »poczciwy« […] ewoluowało od całkowitego synonimu słowa »uczciwy«, czyli »godny czci, poważny, poważany, szanowany«, »chlubny, zaszczytny, honorowy«, przez »cnotliwy, przyzwoity, pobożny« do »życzliwy« oraz »dobry, przyjazny«. Dopiero ostatnie znaczenie tego wyrazu stało się podstawą do utworzenia takich słów, jak »poczciwiec« czy »poczciwina«, których używamy również dzisiaj – zazwyczaj z mieszanymi uczuciami: życzliwością, ale i współczuciem, niekiedy z lekką ironią – w odniesieniu do kogoś, kogo uważamy za dobrego, lecz nazbyt łatwowiernego” (Projekt NCK: Ojczysty – dodaj do ulubionych).
Ten kierunek modyfikacji znaczeniowej jest, być może – a przymrużamy nieco oko – efektem zaniechań edukacyjnych. O właściwe kształcenie młodzi zabiegał Mikołaj Rej w Żywocie człowieka poczciwego, postulując raczej stanowczo i zamaszyście wręcz obrazowo: „inaczej być nie może, [ale] musisz temu swowolnemu osłowi a temu tępemu ciału ująć obroku, a dodawać mu ostróg i przypatrować mu często munsztuku, aby swowolnie [ciało] nie bujało” (Proemium […]). To niewątpliwie zapowiedź srogiego wychowania, mającego na celu uformowanie rzeczywiście „człowieka poczciwego”.
Zjawisko zmian konotacyjnych (czy zarazem denotacyjnych), określane mianem przesunięć znaczeniowych, nie należy do rzadkości. Ciekawym przykładem jest powszechnie stosowane słowo „prawie”, rozumiane w naszych czasach zwłaszcza jako „nie(o)mal”. Nawet jeszcze dzwoni w uszach reklamowy slogan: „prawie robi wielką różnicę”. W tym zatem kontekście zdanie – „wyznał prawie wszystko” – sugeruje, iż jego podmiot coś zataił, niemniej przed wiekami wydźwięk identycznego wypowiedzenia wypadłby zupełnie odwrotnie, mianowicie jakiś on wyznał wszystko, nadto szczerze, prawdziwie, tj. zgodnie z prawdą, gdyż taki właśnie sens wywoływał onegdaj przysłówek „prawie”. Zdziwienie także może wywołać znaczenie rzeczownika „list” (widniejący w prawym górnym rogu reprodukcji fragmentu parenetycznego dzieła Pana z Nagłowic), w XVI wieku bowiem użyto go w znaczeniu „stron(ic)a”, choć równocześnie mógł wskazywać na liść lub, jak obecnie, epistołę. Do takich śledztw semantycznych bezsprzecznie przydają się rozmaite opracowania leksykograficzne, aczkolwiek przywołany już Wielki słownik języka polskiego wprawdzie notuje dopiero co wspomniany wyraz, aczkolwiek pomija informacje o nachyleniu archaicznym, dlatego też z tego źródła nie dowiemy się, że „list” dawniej stanowił znak językowy książkowej karty. W takich razach w sukurs idzie choćby „Słownik staropolski”.

Radosław Sztyber